Podopieczni Diego Simeone byli zdecydowanymi faworytami do odniesienia zwycięstwa w tym meczu, jednak już pierwsze minuty pokazały, że Atletico nie będzie miało w Astanie łatwej przeprawy.
Po pierwsze, Rojiblancos przystąpili do tego spotkania po niezwykle długiej podróży, a po drugie, musieli bardzo szybko przestawić się na grę na sztucznej nawierzchni, co jak się okazało, nie było takie proste.
Astana nie przestraszyła się bardziej utytułowanego rywala i dzielnie stawiała mu czoła. Atletico próbował grać swoje, jednak kolejne akcje nie przekładały się na ilość i jakość okazji bramkowych.
Ostatecznie goli w tym meczu nie obejrzeliśmy i oba zespoły podzieliły się punktami. Atletico ma obecnie siedem „oczek” na swoim koncie, natomiast Astana legitymuje się dorobkiem dwóch punktów.
Wskaźniki sprzedaży zwariowały. Tak kibice Arsenalu odpowiedzieli na spudłowany rzut karny Gabriela w finale Ligi Mistrzów
W sobotnim finale Ligi Mistrzów Arsenal musiał uznać wyższość Paris Saint-Germain po serii rzutów karnych. Jednym z piłkarzy Kanonierów, którzy nie wykorzystali jedenastki, był środkowy obrońca, Gabriel Magalhaes. Fani świeżo upieczonych mistrzów Anglii postanowili wesprzeć Brazylijczyka w nietypowy sposób.
Niechlubny rekord. Drużyna Artety zapisała się w historii
W sobotni wieczór Paris Saint-Germain po konkursie rzutów karnych pokonało Arsenal w finale Ligi Mistrzów. Nigdy wcześniej finalista tych rozgrywek nie zanotował tak niskiego posiadania piłki jak Kanonierzy w tym spotkaniu.