Wojciech Szczęsny wystąpi w ćwierćfinałowym meczu Ligi Europy od pierwszej minuty. Jest zdrowy, wypoczęty i gotowy.
Szczęsny zagra ze Sportingiem. (fot. SportPhoto24/400mm.pl)
Przed tygodniem reprezentant Polski przyprawił kibiców o chwile grozy. Podczas starcia ze Sportingiem złapał się za klatkę piersiową, a niedługo później – już w pierwszej połowie spotkania – opuścił murawę. Miał kłopot z oddychaniem.
Golkiper został dokładnie przebadany. Wyniki nie wykazały nic niepokojącego, zagrażającego jego funkcjonowaniu i uprawianiu sportu. Mimo to, w niedzielnej rywalizacji ligowej z Sassuolo między słupkami bramki Starej Damy stanął Mattia Perin. Szczęsny zasiadł na ławce rezerwowych.
Dziś, przy okazji rewanżu ze Sportingiem, Polak wróci jednak do gry. Podczas konferencji prasowej potwierdził to Massimiliano Allegri. – Szczęsny wróci do podstawowego składu – ogłosił Włoch.
W pierwszej części ćwierćfinałowego dwumeczu Juventus wygrał 1:0. Szczęsny – który w bieżącym sezonie zachował 17 czystych kont – ma mu pomóc w uzyskaniu awansu do półfinału.
W następnej edycji Ligi Europy udział weźmie drużyna z drugiej ligi portugalskiej. Podobne sytuacje zdarzają się bardzo rzadko, zwłaszcza współcześnie.
Emery po raz piąty, Cash po raz pierwszy! Cud w Stambule się nie zdarzył
Unai Emery prawdziwie jest specjalistą od wygrywania finałów Ligi Europy. Zrobił to już po raz piąty, a prowadzona przez niego Aston Villa, na oczach księcia Williama, po 44 latach znów wniosła europejski puchar. Dołożył do tego cegiełkę i Matty Cash, choć gwiazdą finału reprezentant Polski nie był.