Reprezentant Polski rozegrał pełne 90 minut w barwach przedstawicieli angielskiej Premier League. Kadrowicz Biało-Czerwonych przez całe spotkanie występował rzecz jasna na prawej stronie formacji defensywnej The Villans.
Swój występ mógłby zakończyć jednak bardzo wcześnie, gdyby sędzia był dla niego mniej wyrozumiały. Cash w 21. minucie rywalizacji na stadionie w Stambule dopuścił się bardzo nieprzyjemnego przewinienia na Vincenzo Grifo. Finalnie arbiter ukarał Polaka żółtą kartką, ale dla wielu obserwatorów mogło to się skończyć nawet wyrzuceniem z boiska.
DEBATE: Do you think Matty Cash was lucky to escape with just a Yellow card after this challenge🟨 pic.twitter.com/Pbblmy6UTu
Cash musiał więc przez ponad godzinę gry być bardzo ostrożnym, by nie zasłużyć na drugi żółty kartonik. Z tego zadania wywiązał się znakomicie, ponieważ z wielką odpowiedzialnością wygrywał kolejne pojedynki dryblingowe i szybkościowe z atakującymi niemieckiego zespołu.
Do tego kilkukrotnie bardzo dobrze podłączał się do ofensywnych wypadów Villi. Na minus niektóre podania, które były bardzo nieprecyzyjne i padały łupem oponentów. Jednak w ogólnym rozrachunku był to udany mecz dla naszego reprezentanta.
W następnej edycji Ligi Europy udział weźmie drużyna z drugiej ligi portugalskiej. Podobne sytuacje zdarzają się bardzo rzadko, zwłaszcza współcześnie.
Emery po raz piąty, Cash po raz pierwszy! Cud w Stambule się nie zdarzył
Unai Emery prawdziwie jest specjalistą od wygrywania finałów Ligi Europy. Zrobił to już po raz piąty, a prowadzona przez niego Aston Villa, na oczach księcia Williama, po 44 latach znów wniosła europejski puchar. Dołożył do tego cegiełkę i Matty Cash, choć gwiazdą finału reprezentant Polski nie był.
Mr. Europa League znów zwycięski! Aston Villa zdobyła puchar po świetnym meczu [OCENY]
Unai Emery i jego The Villans wygrali z Freiburgiem 3:0 w finale Ligi Europy. Kapitalne zawody ekipy z Premier League i zasłużone zwycięstwo w efektownym stylu. Jak spisali się podopieczni "Mr. Europa League"?