Po zwycięstwie 4:0 z Rudarem Pljevlja Stanislav Levy, opiekun Śląska Wrocław powiedział, że ten mecz przekonał go, że jego zespół potrzebuje wzmocnień.
– Rozpoczęliśmy ten mecz bardzo dobrze, tak jak sobie zaplanowaliśmy. Strzeliliśmy dwa gole, graliśmy na dwa, trzy kontakty szybko. Pierwsze 20 minut było znakomite. Potem już nie byłem tak zadowolony. Zaczęliśmy kombinować, było dużo strat w środku boiska. Druga część pierwszej połowy była słaba i rozmawialiśmy o tym w przerwie. Druga połowa była pod naszą kontrolą mogliśmy strzelić więcej goli – mówił opiekun Śląska.
– Ten wynik daje nam duże szanse na awans do kolejnej rundy. Prawdą jest jednak, że przed kolejnymi meczami potrzebujemy wzmocnień, transfery są po prostu konieczne. I nie chodzi tylko o defensywę. Mam swoje typy piłkarzy, ale o wszystkim zdecydują właściciele. Wiem, jak trudny będzie to sezon, czego potrzebujemy, żeby osiągnąć sukces w ekstraklasie, w pucharach czy w Pucharze Polski.
W następnej edycji Ligi Europy udział weźmie drużyna z drugiej ligi portugalskiej. Podobne sytuacje zdarzają się bardzo rzadko, zwłaszcza współcześnie.
Emery po raz piąty, Cash po raz pierwszy! Cud w Stambule się nie zdarzył
Unai Emery prawdziwie jest specjalistą od wygrywania finałów Ligi Europy. Zrobił to już po raz piąty, a prowadzona przez niego Aston Villa, na oczach księcia Williama, po 44 latach znów wniosła europejski puchar. Dołożył do tego cegiełkę i Matty Cash, choć gwiazdą finału reprezentant Polski nie był.