Sędziowski skandal w Lidze Mistrzów?! Trener grzmi o kradzieży
Milan pokonał po emocjonującym meczu Crvenę zvezdę (2:1). To starcie w ramach Ligi Mistrzów skończyło się jednak w oparach kontrowersji. Chodzi o zwycięskiego gola dla Milanu w samej końcówce meczu.
Mecz Milanu i Crvenej zvezdy przyniósł ogromne emocje ale też wielkie kontrowersje. W centrum kontrowersji sędziowie. W samej końcówce meczu Milan strzelił decydującego gola jednak powtórki ewidentnie pokazały, że bramka Tammy’ego Abrahama nie powinna zostać uznana. Tak przynajmniej twierdzą sędziowscy eksperci. Według nich na powtórkach widać, że zawodnicy Milanu faulowali dwukrotnie w tej samej akcji. Tak uważają też wszyscy w zespole z Belgradu. Do fauli miało dojść w starciach Abrahama z Nasserem Djigą i Mattii Gabbi z kapitanem Zvezdy Spajiciem.
Głos w tej sprawie po meczu zabrał trener Crvenej zvezdy Vladan Milojević: „To był faul i koniec kropka. Nie wiem jak to nazwać. To jakaś kradzież i rozbój w biały dzień. To wstyd dla Ligi Mistrzów”.
Mecz sędziował hiszpański sędzia Jesus Gil Manzano. Na VARze siedzieli Cesar Soto Grado i Benjamin Brand.
Oficjalnie: 42-letni Niemiec sędzią głównym finału Ligi Mistrzów
Sezon klubowy powoli dobiega końca, a przed kibicami został już tylko najważniejszy mecz europejskiej piłki. UEFA oficjalnie ogłosiła, kto poprowadzi finał Ligi Mistrzów pomiędzy PSG a Arsenalem.
Tą bramką Bayern pożegnał się z Ligą Mistrzów [WIDEO]
PSG zameldowało się w wielkim finale Ligi Mistrzów, remisując z Bayernem 1:1 i wygrywając tym samym dwumecz. Zobacz nagranie z honorowego trafienie Harry’ego Kane’a.
Bayernowi podcięto skrzydła! Tylko Neuer i Kimmich na plus [OCENY]
Bayern Monachium dzisiaj zremisował 1:1 z PSG, ale w dwumeczu przegrał 5:6 i odpadł z Ligi Mistrzów. Jak oceniliśmy piłkarzy z Monachium po tym spotkaniu?
PSG melduje się w finale Ligi Mistrzów! Hit nie dał tyle emocji co chcieliśmy
Paris Saint-Germain zremisowało z Bayernem rewanż i wkrótce zagra z Arsenalem w finale Ligi Mistrzów. Spotkanie w Bawarii rozczarowało kibiców, którzy liczyli na widowisko na poziomie pierwszego meczu sprzed tygodnia.