Sporting Lizbona rzutem na taśmę uratował remis w starciu z Legią Warszawa i przed meczem rewanżowym znajduje się w nieco lepszej sytuacji. Swojego zadowolenia z wyniku nie ukrywał szkoleniowiec lizbońskich Lwów, Ricardo Sa Pinto.
– Zapałem i wolą walki zdołaliśmy osiągnąć rezultat, który bardzo zbliża nas do kolejnej rundy rozgrywek Ligi Europy – wyznał Portugalczyk.
– Jestem bardzo zadowolony z tego, co pokazaliśmy w czasie dzisiejszego meczu. Ciążyła na nas olbrzymia presja. Przed przerwą Legia nie pozwalała nam na swobodną grę. Zdawaliśmy sobie sprawę, że był to dla nas mecz życia – zakończył.
W następnej edycji Ligi Europy udział weźmie drużyna z drugiej ligi portugalskiej. Podobne sytuacje zdarzają się bardzo rzadko, zwłaszcza współcześnie.
Emery po raz piąty, Cash po raz pierwszy! Cud w Stambule się nie zdarzył
Unai Emery prawdziwie jest specjalistą od wygrywania finałów Ligi Europy. Zrobił to już po raz piąty, a prowadzona przez niego Aston Villa, na oczach księcia Williama, po 44 latach znów wniosła europejski puchar. Dołożył do tego cegiełkę i Matty Cash, choć gwiazdą finału reprezentant Polski nie był.