Real lepszy od Juventusu! Królewscy z kolejną wygraną w fazie ligowej
Podopieczni Xabiego Alonso pokonali Starą Damę 1:0 po trafieniu Jude'a Bellinghama. W efekcie po trzech spotkaniach fazy ligowej, Real ma komplet zwycięstw.
Hit na Bernabeu
Niewątpliwie starcie Królewskich z Juventusem, to hit nie tylko trzeciej serii gier Champions League, ale i całej fazy ligowej. Nieważne, w jakim momencie swojej historii znajdują się oba kluby, to starcie zawsze będzie budzić dodatkowe emocje.
Jednak na boisku wyżej wspomnianych emocji zabrakło, szczególnie w pierwszej połowie. Stara Dama od początku była nastawiona na ataki szybkie, ustawiając się bardzo nisko. To też spowodowało brak dynamiki w ataku pozycyjnym Królewskich z uwagi na ograniczoną przestrzeń.
Mimo kilku sytuacji zarówno dla jednych jak i drugich, do szatni oba zespoły schodziły przy bezbramkowym remisie. Choć trzeba przyznać, że podział punktów zadowalał wyłącznie jedną drużynę i nie mówimy tu o Realu Madryt.
Królewscy z kompletem
Po przerwie Juve zdecydowanie częściej odgryzało się faworytowi starcia na Bernabeu. Gospodarze jednak również nie mieli zamiaru odpuszczać – a wręcz przeciwnie. Królewskim mocno zależało, aby jak najszybciej zdobyć bramkę na 1:0.
W pewnym sensie ta sztuka się udała, gdyż pierwszego gola oglądaliśmy w 58. minucie. Po asyście Viniciusa Juniora, bramkę zdobył Jude Bellingham. Zasłużone prowadzenie Królewskich zapowiadało, że goście wyjadą z Madrytu bez punktów.
Trzy kolejki i trzy wygrane. Zawodnicy Xabiego Alonso wykonali zadanie i jak na razie są niepokonani w fazie ligowej Champions League. Pokonanie Juventusu ustabilizowało sytuację w tabeli, ale trzeba też pamiętać, że do końca zostało jeszcze pięć potyczek. Królewscy na kolejny mecz udadzą się 4 listopada na Anfield na starcie z Liverpoolem.
Arsenal z awansem do półfinału. Rewanż całkowicie do zapomnienia
Arsenal awansuje do półfinału Ligi Mistrzów i może już skupić się na meczu z Atletico. Konfrontacja ze Sportingiem nie przyniosła zbyt wielu emocji i po mało ciekawym starciu Kanonierzy przystemplowali awans.