W
środowy wieczór w stolicy Hiszpanii obyło się bez niespodzianki.
Zgodnie z przewidywaniami, Real Madryt na swoim stadionie wygrał 3:0
z cypryjskim APOEL-em Nikozja w meczu pierwszej kolejki fazy grupowej
Ligi Mistrzów. Bohaterem spotkania został Cristiano Ronaldo, który
zdobył dwie bramki.
Cristiano Ronaldo i Sergio Ramos podzielili się łupem bramkowym w meczu Real – APOEL (foto: Ł. Skwiot)
W
trakcie pierwszej połowy środowego meczu rozgrywanego na Estadio
Santiago Bernabeu kibice obejrzeli tylko jednego gola. W 12. minucie
rywalizacji wynik spotkania otworzył Cristiano Ronaldo. Portugalski
snajper z bliskiej odległości posłał piłkę do siatki po bardzo
dobrym podaniu od Garetha Bale’a.
Po
przerwie Królewscy w zdecydowany sposób udokumentowali swoją
wyższość nad APOEL-em. Już na początku drugiej połowy z
kolejnego trafienia cieszył się Ronaldo. 32-letni gwiazdor Realu
pewnie wykorzystał jedenastkę podyktowaną za zagranie ręką
Roberto Lago we własnym polu karnym.
W
61. minucie kapitalnym zagraniem popisał się Sergio Ramos. Środkowy
obrońca Los Blancos strzelił gola przewrotką po podaniu głową od
Bale’a. Akcję bramkową Realu zainicjował mocnym dośrodkowaniem
Marcelo.
Więcej
bramek tego wieczoru już w Madrycie nie padło. Ostatecznie drużyna
prowadzona przez trenera Zinedine’a Zidane’a pokonała 3:0 APOEL,
spełniając swój obowiązek na starcie fazy grupowej Champions
League.
Tą bramką Bayern pożegnał się z Ligą Mistrzów [WIDEO]
PSG zameldowało się w wielkim finale Ligi Mistrzów, remisując z Bayernem 1:1 i wygrywając tym samym dwumecz. Zobacz nagranie z honorowego trafienie Harry’ego Kane’a.
Bayernowi podcięto skrzydła! Tylko Neuer i Kimmich na plus [OCENY]
Bayern Monachium dzisiaj zremisował 1:1 z PSG, ale w dwumeczu przegrał 5:6 i odpadł z Ligi Mistrzów. Jak oceniliśmy piłkarzy z Monachium po tym spotkaniu?
PSG melduje się w finale Ligi Mistrzów! Hit nie dał tyle emocji co chcieliśmy
Paris Saint-Germain zremisowało z Bayernem rewanż i wkrótce zagra z Arsenalem w finale Ligi Mistrzów. Spotkanie w Bawarii rozczarowało kibiców, którzy liczyli na widowisko na poziomie pierwszego meczu sprzed tygodnia.