Bez niespodzianki, ale i bez wstydu. Haitański kopciuszek nieznacznie uległ Szkocji [WIDEO]
Swoje mundialowe zmagania rozpoczęli Szkoci i Haitańczycy. Wiemy już, że po 1. kolejce fazy grupowej to Szkoci zajmą miejsce na szczycie Grupy C po skromnym pokonaniu rywali z Karaibów. Sprawdź, jak do tego doszło!
Po bardzo atrakcyjnym dla oka kibica starciu faworytów do zwycięstwa w Grupie C, Brazylii oraz Maroka i ostatecznym podziałem punktów (1:1), jasnym stał się fakt, że zwycięzcy meczu Haitańczyków ze Szkotami będą mogli uplasować się na pole position przed 2. kolejką grupowych zmagań.
O ile Szkoci starali się kontrolować przebieg spotkania, o tyle Haitańczycy nie dali się zepchnąć do głębokiej defensywy. Statystyki spotkania były dość wyrównane, a na Boston Stadium wcale nie wiało nudą – obie drużyny miały swoje szanse, a sam mecz był całkiem dynamiczny.
Na przerwę zawodnicy obu drużyn schodzili jednak przy jednobramkowym prowadzeniu Szkotów. Wyszli oni na nie w 28. minucie gry, kiedy to po zamieszaniu w polu karnym Les Grenadiers futbolówka znalazła się pod nogami Johna McGinna w okolicach 12. metra bramki Johny’ego Placide. Uderzeniu pomocnika Aston Villi pomógł rykoszet jednego z obrońców, a zmieniony tor lotu piłki uniemożliwił golkiperowi udaną interwencję.
Po zmianie stron obraz gry diametralnie się nie zmienił. Szkoci sprawiali wrażenie nieco bardziej uniwersalnych w ofensywie, choć ostatnie minuty meczu stanęły pod znakiem rozpaczliwej momentami obrony wyniku. W drugiej odsłonie rywalizacji Szkoci zaprezentowali się dużo bardziej asekuracyjnie w defensywie – nie chcąc zapewne podzielić losu Szwajcarów, którzy w ostatnich chwilach spotkania wypuścili prowadzenie w meczu ze zdecydowanym underdogiem, Katarem.
Reprezentacja Haiti w dalszym ciągu opierała swoje ataki głównie na dynamicznych skrzydłowych, którzy odważnie i przebojowo starali się wchodzić w pojedynki z obrońcami rywali, z czego często powstawały względnie groźne sytuacje. Niejednokrotnie Haitańczykom brakowało natomiast ostatniego zagrania, kroku do sięgnięcia piłki, minimalnie lepszego wykończenia czy zwyczajnie odrobiny szczęścia. Zdecydowanie dominując w końcówce spotkania, zawodnicy z Karaibów swoim naporem zepchnęli rywali pod ich własne pole karne i utrzymywali ich tam, próbując doprowadzić do remisu.
Sztuka ta, niestety dla nich, im się nie udała. Podopieczni Steve’a Clarke’a wycierpieli swoje i zdołali dowieźć prowadzenie do końcowego gwizdka. Prowadzenie co prawda skromne, ale mogące okazać się być nieocenienie ważnym w ostatecznym rozrachunku. Haiti dało zaś jasny sygnał, że potrafi napsuć krwi na papierze lepszym od siebie i nawet faworytom tanio skóry nie sprzeda.
Reprezentacja Algierii bez selekcjonera, choć przed mundialem przedłużyła z nim kontrakt
Vladimir Petković przestał pełnić funkcję selekcjonera reprezentacji Algierii – poinformowała tamtejsza federacja piłkarska na swojej stronie internetowej.
Mundialowy bohater afrykańskiej reprezentacji zaprezentowany przez nowy klub
Bramkarz reprezentacji Republiki Zielonego Przylądka – Vozinha znalazł nowy klub. Doświadczony golkiper został zaprezentowany jako nowy golkiper chilijskiego Colo Colo.
Nie tylko UEFA. Kolejna konfederacja krytycznie nastawiona do pomysłu FIFA
Pomysł FIFA, by sprzedać 30 procent praw do piłkarskich mistrzostw świata spółce Thrive Eternal spotyka się z coraz większym oporem. Po mocnym głosie płynącym ze strony UEFA, wątpliwości przedstawiła także kolejna konfederacja.