Kuriozalny gol na początku meczu. Cudowne trafienie wyrównujące w końcówce meczu. Finałowy mecz barażowy był kapitalnym widowiskiem dla kibiców.
Motor po 32. latach wraca do Ekstraklasy!
Historyczny wyczyn drużyny z Lublina. Pełny sektor gości na pewno zapamięta ten wieczór na długie lata.
13. minuta okazała się bardzo pechowa dla Motoru. Rozegranie od bramki kompletnie nie wyszło zawodnikom z Lublina. Najpierw skiksował Kruk a potem fatalnie przyjął Rosa i Kobacki z najbliższej odległości dopełnił formalności i wpakował piłkę do pustej siatki.
Wyrównanie przyszło w samej końcówce. Wolski kapitalnie przymierzył z rzutu wolnego i bramkarz nawet nie drgnął, patrząc tylko jak piłka wpada do siatki. Motor w doliczonym czasie gry ruszył pewnie po swoje. W ostatnich sekundach meczu Ndiaye pokazał swoją klasę i kładąc obrońcę podczas dryblingu huknął pod poprzeczkę. Arka nie zdołała się już podnieść po tym ciosie i po raz kolejny straciła swoją szansę na najwyższą klasę rozgrywkową.
Karol Czubak: Jestem lepszym piłkarzem niż przed przenosinami do Lublina [WYWIAD]
Dopiero w wieku 25 lat zadebiutował w Ekstraklasie, choć wcześniej regularnie strzelał na jej zapleczu. Po nieudanym epizodzie w Belgii zdecydował się na przenosiny do Motoru Lublin, w barwach którego walczy o koronę króla strzelców i utrzymanie na najwyższym poziomie.