Przejdź do treści
Karol Czubak: Jestem lepszym piłkarzem niż przed przenosinami do Lublina [WYWIAD]

Dawid Figura/PressFocus

Polska Ekstraklasa

Karol Czubak: Jestem lepszym piłkarzem niż przed przenosinami do Lublina [WYWIAD]

Dopiero w wieku 25 lat zadebiutował w Ekstraklasie, choć wcześniej regularnie strzelał na jej zapleczu. Po nieudanym epizodzie w Belgii zdecydował się na przenosiny do Motoru Lublin, w barwach którego walczy o koronę króla strzelców i utrzymanie na najwyższym poziomie.

Filip Trokielewicz

SZALONY SEZON. „W OSTATNIEJ KOLEJCE NAJPRAWDOPODOBNIEJ NIE BĘDZIE MECZÓW O PIETRUSZKĘ”

Co sądzisz o tym sezonie Ekstraklasy?

Dla kibiców czy postronnych obserwatorów rozgrywki są niezwykle interesujące, bo cały czas coś się dzieje i nie brakuje emocji – mówi Karol Czubak. – Dla nas, zawodników, komfort byłby jednak większy, gdybyśmy wiedzieli, na czym stoimy. Ta nutka niepewności cały czas jest, a gdy nie jesteś pewny utrzymania trzy kolejki przed końcem rozgrywek, nerwowość może się wkradać. Do samego końca wiele drużyn będzie musiało walczyć – czy to o najwyższe cele, czy o utrzymanie. W ostatniej kolejce najprawdopodobniej nie będzie meczów o pietruszkę, a takie w poprzednich latach na tym etapie sezonu często się zdarzały.

W mediach społecznościowych Jarosław Królewski, właściciel Wisły Kraków, napisał, że tak spłaszczona tabela z naukowego punktu widzenia nie musi wynikać ze słabości ligi, tylko z systemowego rozwoju.

W Ekstraklasie pojawia się coraz więcej pieniędzy, trafiają do niej coraz lepsi zawodnicy, co naturalnie przekłada się na wyższy poziom sportowy. Świadczą o tym chociażby powroty Polaków, którzy kiedyś wyjechali za granicę i z powodzeniem sobie tam radzili, a teraz zdecydowali się kontynuować karierę w Ekstraklasie. Niedawno graliśmy z Widzewem Łódź, gdzie od tej rundy występują Przemek Wiśniewski i Bartek Drągowski. Przypuszczam, że jeszcze kilka lat temu byliby oni bardziej sceptycznie nastawieni do powrotu do Polski. Wyrównany poziom Ekstraklasy jest też pokłosiem braku stabilności w czołowych klubach. Przykładem może być Legia Warszawa, która w tym sezonie walczy o zachowanie ligowego bytu. Jednocześnie inne drużyny, które w poprzednich latach wiodły w Ekstraklasie prym – Jagiellonia Białystok czy Raków Częstochowa – nie odjechały reszcie stawki na tyle, by inni nie mogli myśleć o włączeniu się do walki o puchary. Lech Poznań też ma obecnie mniej punktów niż w analogicznym momencie poprzedniego sezonu, choć jest liderem i faworytem do zdobycia tytułu na ostatniej prostej. Profesjonalizm we wszystkich klubach rośnie, dzięki czemu nawet te słabsze na papierze drużyny mogą rywalizować z czołówką.

W waszej szatni pojawił się tej wiosny temat walki o europejskie puchary?

Każdy miał oczywiście z tyłu głowy, że zwycięstwo w Katowicach mogło nas wynieść na miejsca otwierające drogę do gry w Europie, ale nie mówiliśmy o tym głośno. Ponieśliśmy porażkę na Górnym Śląsku, a następnie przegraliśmy z Widzewem i Lechem i sytuacja się odwróciła. Mimo tego jest to i tak dla nas całkiem dobry sezon. W poprzednich rozgrywkach Motor jako beniaminek zaprezentował się bardzo solidnie po wielu latach nieobecności w Ekstraklasie. Teraz punktowo wygląda to nieco słabiej, ale nadal przed nami trzy mecze, możemy poprawić swoją pozycję.

TRANSFERY W EKSTRAKLASIE „TRUDNO OCENIAĆ DZIAŁANOŚĆ ŁODZIAN NEGATYWNIE”

Co sądzisz o działaniach klubów na rynku transferowym? Wydawane są coraz większe pieniądze – choćby Widzew Łódź, z którym byłeś w przeszłości związany, zaczął szastać milionami euro za sprawą nowego właściciela Roberta Dobrzyckiego.

W przypadku Widzewa nowe otwarcie miało być z przytupem, choć na razie nie odzwierciedlają tego wyniki. Trudno jednak oceniać działalność Łodzian negatywnie, bo zawodnicy tacy jak Wiśniewski czy Drągowski wnoszą jakość i doświadczenie. Na dłuższą metę ten projekt się obroni. Indywidualności są tam na bardzo wysokim poziomie – kluczem do tego, by Widzew zaczął prezentować się na miarę drzemiącego w nim potencjału, jest zgranie drużyny. Jeśli chodzi o postęp, jaki zrobiła Ekstraklasa, to oprócz rozwoju finansowego brakującym elementem jest regularne uczestnictwo polskich drużyn w europejskich pucharach wyższej rangi – najlepiej w Lidze Mistrzów albo przynajmniej w Lidze Europy. To jeszcze bardziej podniosłoby poziom Ekstraklasy i przyciągnęło lepszych zawodników.

Byłbyś otwarty na dołączenie do projektu budowanego jak Widzew?

Na razie nie chcę wybiegać w przyszłość. W trakcie sezonu skupiam się wyłącznie na klubie, w którym obecnie gram – teraz moim priorytetem jest Motor. Nie zaprzątam sobie głowy tym, co może wydarzyć się za kilka tygodni, nawet jeśli pojawiają się jakieś oferty czy zapytania. Moje otoczenie dobrze wie, że nie chcę się tym zajmować w trakcie rozgrywek. Oczywiście są rzeczy, które wykraczają poza futbol – jak choćby zbliżające się wesele – i to jest coś, czym faktycznie można żyć. Natomiast jeśli chodzi o piłkę, najważniejsze jest dla mnie tu i teraz.

I jak przygotowania do wesela?

Są już na ostatniej prostej, został do niego niecały miesiąc. Odbędzie się trzy, cztery dni po zakończeniu sezonu, więc wszystko powoli dopinamy. Na razie jednak najważniejsze jest to, żeby dobrze dokończyć rozgrywki i pokazać się z jak najlepszej strony, bo wciąż możemy zająć nienajgorsze miejsce na koniec sezonu. Ja dodatkowo walczę o tytuł króla strzelców i mam nadzieję, że uda się zrealizować oba cele.

STATYSTYKI W FUTBOLU. „Z CZASEM WIDZĘ, ŻE TO POMAGA”

Wierzysz w liczby w piłce?

Przed przyjściem do Motoru nie przykładałem do tego większej wagi. Nikt wcześniej specjalnie nie zwracał mi uwagi na liczby, czy to dotyczące strzałów, czy takie wskaźniki jak xG. To była dla mnie nowość po transferze, ale z czasem widzę, że to pomaga. Dzięki temu mogę lepiej zrozumieć swoje liczby – to, skąd oddaję strzały, ile biegam i w jakich strefach boiska jestem najbardziej efektywny.

Ale czy tak naprawdę dla ciebie – jako typowego lisa pola karnego – ważne jest w ogóle to, ile przebiegniesz?

Wiadomo, że jestem akurat takim typem zawodnika, który żyje z piłek w polu karnym, ale jest to jednak ważne. Za dobry przykład może posłużyć Wisła Płock, która jest bardzo zdyscyplinowana. Tam napastnicy odgrywają bardzo ważną rolę w bronieniu. Marek Papszun również często zwraca na to uwagę – u niego napastnicy muszą bardzo dużo pracować w pressingu. Musiałem nauczyć się pewnych rzeczy po dołączeniu do Motoru; w Arce Gdynia z obowiązków defensywnych byłem często zwolniony. Teraz cieszy mnie, gdy uda mi się na przykład pomóc zespołowi przy stałym fragmencie albo zanotować odbiór. Jestem lepszym piłkarzem niż przed przenosinami do Lublina.

Dowiedziałeś się w takim razie z liczb czegoś o sobie, czego nie wiedziałeś?

Na treningach ćwiczę uderzenia z pozycji, z których jest największe prawdopodobieństwo zdobycia bramki, co później często przekłada się na mecze. W tego typu niuansach bez wątpienia moja świadomość mocno wzrosła.

TRENER STOLARSKI. „NOWA FALA MŁODYCH SZKOLENIOWCÓW WNIOSŁA POWIEW ŚWIEŻOŚCI”

Mateusz Stolarski cię czymś zaskoczył? Bo zewsząd usłyszeć można, że jednym z jego największych atutów jest otwartość na naukę, inspirację i wsłuchiwanie się w opinie innych.

Z każdym dniem stara się doskonalić swój warsztat. Nikt nie jest nieomylny, a trener Stolarski jest przecież w takim wieku, że gdyby był piłkarzem, wciąż mógłby grać. Już prowadzi drużynę na najwyższym szczeblu rozgrywkowym, co dużo mówi o jego potencjale. Nowa fala młodych szkoleniowców wniosła powiew świeżości i to od nich zależy, gdzie znajdą się w przyszłości, bo myślę, że mogą przebić szklany sufit i wreszcie zaznaczyć obecność polskiej myśli szkoleniowej za granicą.

Często masz jakieś interakcje ze Zbigniewem Jakubasem?

Nie, ja akurat jestem taką osobą, która koncentruje się na swojej robocie i nie rozmawia – jeśli nie ma takiej potrzeby – ani z właścicielem, ani z dyrektorami. Wiadomo, czasem zdarzają się jakieś small talki, natomiast nic ponad to.

Szerokim echem odbiła się jakiś czas temu między innymi jego rozmowa z Tomaszem Ćwiąkałą, w której wymieniał swoje niekonwencjonalne pomysły na prowadzenie klubu, na przykład oddanie trenerowi części akcji klubu. Was też potrafi zaskoczyć?

Obiło mi się to o uszy. Na pewno jest to coś nieoczywistego, nigdy nie słyszałem, aby w innym klubie takie rozwiązanie było wdrożone. Nie mnie jednak oceniać ten pomysł, ale na pewno Zbigniew Jakubas wnosi do polskiej piłki trochę kolorytu. Nawiasem mówiąc, niezbyt dużo czytam o piłce, nie przepadam też za oglądaniem meczów.

ODPORNOŚĆ NA KRYTYKĘ. „JAKO MŁODY CHŁOPAK MIAŁEM Z TYM TROCHĘ PROBLEM”

Mam wrażenie, że każdy piłkarz mówi, że nie czyta, a potem po meczach wpisuje w wyszukiwarkę swoje imię i nazwisko.

Nie będę kłamał, że kompletnie puszczam różne opinie mimo uszu, ale trzeba mieć do tego dystans. Po porażce ludzie potrafią wylewać na ciebie pomyje, a tydzień później, gdy wygrasz, piać z zachwytu. Sztuką jest to, żeby wyselekcjonować sobie ludzi, których opinie rzeczywiście coś dla ciebie znaczą, a od reszty się odciąć. Zwłaszcza że większość ludzi w mediach społecznościowych nie miała nawet styczności z piłką nożną albo co najwyżej grała na jakimś amatorskim poziomie.

Zawsze miałeś do tego dystans, czy musiałeś się tego nauczyć?

Jako młody chłopak miałem z tym trochę problem. Trafiłem do Widzewa, gdzie wiadomo, jakie są oczekiwania. Zdarzało się, że coś o sobie przeczytałem i potem siedziało mi to w głowie. Dziś potrafię się kompletnie od tego odciąć, bo wiem, na co mnie stać. I wiem też, że gdy ktoś napisze o mnie krytyczną opinię, nie świadczy to o tym, że nie potrafię grać w piłkę. Kiedyś mecze mnie stresowały, obecnie presja ma na mnie tylko pozytywny wpływ.

Masz przedmeczowe rytuały?

Chyba nie. Jedyne co, to zawsze, gdy jesteśmy już po rozgrzewce, piszę SMS-a do narzeczonej i synka, że ich kocham.

NIEUDANY EPIZOD W BELGII. „NIE PODAŁEM TRENEROWI RĘKI”

Czego nauczyła cię nieudana przygoda w Belgii?

Życiowo na pewno tego, że nie zawsze jest kolorowo. Byłem po trzech i pół roku w Arce, gdzie w każdym sezonie strzelałem dużo goli, a nagle przestałem grać. Nie potrafiłem zrozumieć, dlaczego nie otrzymuję szans. Piłkarze dzielą się na treningowych i meczowych i ja należę do tej drugiej kategorii. Często mam tak, że na treningu wyglądam średnio, a potem wychodzę na spotkanie i strzelam gola. Był taki moment w Kortrijk, gdy czułem, że wyglądam dobrze. Zanotowałem dwa trafienia w sparingu, koledzy z drużyny mówili, że nadchodzi mój czas. No i w meczu ligowym dostałem dosłownie niecałe dziesięć minut, a chwilę po tym, jak pojawiłem się na boisku, straciliśmy gola. I to był taki moment, w którym zdałem sobie sprawę, że czego bym nie zrobił, nic mi nie pomoże. Po jednym z meczów nie podałem też trenerowi ręki, czego potem żałowałem. Nie jestem takim człowiekiem, ale po tamtym spotkaniu coś we mnie pękło. Przyjechali odwiedzić mnie wtedy rodzice, a ja nie wszedłem wcale na boisko. Przemyślałem sprawę, przeprosiłem trenera. Zachowałem się głupio, drugi raz bym tak nie zrobił, ale czasu już nie mogłem cofnąć.

Belgijska szatnia mocno różni się od polskiej?

W Polsce jest bardziej swojsko, piłkarze spędzają ze sobą też więcej czasu poza boiskiem. W Arce mieliśmy bardzo zgraną paczkę – nasze partnerki spotykały się ze sobą. W Belgii chyba tylko raz było tak, że wyszliśmy gdzieś z rodzinami; drużyna była ze sobą mniej zżyta. Na klub nie mogę jednak powiedzieć złego słowa – byli pracownicy wyznaczeni do tego, aby zaopiekować się rodziną, załatwić mieszkanie, samochód. Pod tym względem wszystko stało na bardzo wysokim poziomie.

Gdybyś miał drugi raz podejmować decyzję, wyjechałbyś tam ponownie?

Nie zastanawiałem się nad tym, ale gdyby pojawiła się ciekawa opcja, to czemu nie? Przed wyjazdem do Belgii mój angielski nie był na najwyższym poziomie, obawiałem się, że sobie nie poradzę, a teraz normalnie dogaduję się z obcokrajowcami w Motorze. Gdy odprawy są prowadzone po angielsku, rozumiem wszystko. To też jest coś, co mocno ułatwia aklimatyzację w nowym otoczeniu.

NAJLEPSZY MOMENT W KARIERZE. „WIERZĘ, ŻE ON JESZCZE PRZYJDZIE”

Jesteś aktualnie najlepszym napastnikiem Ekstraklasy?

Jednym z najbardziej skutecznych na pewno.

A jesteś w najlepszym momencie swojej kariery?

Wierzę, że ten moment jeszcze przyjdzie. Gdy pytano mnie o to w Arce, również tak odpowiadałem i udawało się prawie zawsze wykręcać coraz lepszy wynik. No i na przykład przed odejściem do Belgii w pół roku strzeliłem czternaście goli, podczas gdy w całym poprzednim sezonie zanotowałem szesnaście trafień. Dlatego teraz mówię – stać mnie na jeszcze lepszy wynik niż ten obecny.

REPREZENTACJA POLSKI. „STARAM SIĘ WYSYŁAĆ SELEKCJONEROWI REGULARNIE SYGNAŁY”

Liczyłeś na to, że będziesz powołany na baraże o przepustkę na mundial?

Nie, raczej nie.

Nie wierzę, że taka myśl nie świtała ci jednak gdzieś z tyłu głowy.

To nie był ten moment, przed kadrą były dwa kluczowe mecze. Wiadomo było, że Jan Urban nie będzie eksperymentował. Nie da się porównywać mojej sytuacji na przykład z tą Oskara Pietuszewskiego. On jest młodym zawodnikiem, przyszłością polskiej piłki, zaliczył wejście z przytupem do FC Porto. Może gdyby okoliczności były lepsze, gralibyśmy mecze o mniejszym ciężarze gatunkowym, to uwierzyłbym, że rzeczywiście mogę dostać powołanie.

W trakcie najbliższego zgrupowania biało-czerwoni zagrają towarzysko z Ukrainą i Nigerią, więc okoliczności będą chyba korzystniejsze.

Staram się wysyłać selekcjonerowi regularnie sygnały, że może warto mnie wypróbować, ale nie zależy to ode mnie. Na pewno dla takiego zawodnika jak ja, który przebył bardzo długą drogę, by znaleźć się w Ekstraklasie, byłoby to spełnienie największych marzeń.

Stawiałeś sobie przed sezonem jakiś cel, jeśli chodzi o dorobek strzelecki?

Konkretnej liczby bramek, którą chcę zdobyć, sobie nie założyłem. Mówiłem jednak od początku, że nie przychodzę do Motoru się odbudować. Przez kilka nieudanych miesięcy w Belgii nie zapomniałem, jak strzela się gole. Chcę zatem zostać królem strzelców, ale nie będzie to łatwe zadanie.

guest
0 komentarzy
najstarszy
najnowszy oceniany
Wbudowane opinie
Zobacz wszystkie komentarze

Najnowsze wydanie tygodnika PN

Nr 18/2026

Nr 18/2026

Polska Ekstraklasa

Właściciel Korony Kielce skomentował doniesienia o zwolnieniu Jacka Zielińskiego

Łukasz Maciejczyk, właściciel Korony Kielce, zabrał głos w sprawie doniesień o zwolnieniu Jacka Zielińskiego z posady szkoleniowca.

2026.04.25 Kielce Pilka Nozna PKO BP Ekstraklasa Sezon 2025/2026
Korona Kielce - GKS Katowice
N/z Jacek Zielinski
Foto Dawid Figura / PressFocus

2026.04.25 Kielce Football PKO BP Ekstraklasa 2025/2026
Korona Kielce - GKS Katowice
Jacek Zielinski 
Credit: Dawid Figura / PressFocus
Czytaj więcej

Polska Ekstraklasa

Kiko Ramirez blisko nowego klubu! Niecodzienny kierunek

Kiko Ramirez w marcu opuścił Radomiaka. Teraz czeka go nowe wyzwania w niecodziennej lidze.

2026.03.13 Radom PKO Ekstraklasa Sezon 2025/2026 Radomiak Radom - Legia Warszawa

N/z Kiko Ramirez

Foto Kacper Pacocha / PressFocus 

2026.03.13 Radom Football Polish Ekstraklasa Season 2025/2026 Radomiak Radom - Legia Warszawa 

Credit: Kacper Pacocha / PressFocus
Czytaj więcej

Polska Ekstraklasa

Zoran Arsenić ustalił warunki kontraktu z Legią Warszawa. Tyle będzie obowiązywać

Latem Zoran Arsenić opuści Raków Częstochowa i dołączy do Legii Warszawa. Wszystko zostało już ustalone.

2025.08.31 Szczecin
pilka nozna PKO Ekstraklasa sezon 2025/2026
Pogon Szczecin - Rakow Czestochowa
N/z Zoran Arsenic
Foto Kasia Dzierzynska / PressFocus

2025.08.31 Szczecin
Football - Polish PKO Ekstraklasa season 2025/2026
Pogon Szczecin - Rakow Czestochowa
Zoran Arsenic
Credit: Kasia Dzierzynska / PressFocus
Czytaj więcej

Polska Ekstraklasa

Raków Częstochowa zainteresowany zawodnikiem Puszczy Niepołomice

Raków Częstochowa wykazuje zainteresowanie sprowadzeniem do siebie zawodnika Puszczy Niepołomice.

2026.03.21 Niepolomice
pilka nozna Betclic 1 Liga Sezon 2025/2026
Puszcza Niepolomice - Slask Wroclaw
N/z Kacper Przybylko
Foto Michal Kedzierski / PressFocus

2026.03.21 Niepolomice
Football Polish Betclic 1 Liga Season 2025/2026 Puszcza Niepolomice - Slask Wroclaw
Kacper Przybylko
Credit: Michal Kedzierski / PressFocus
Czytaj więcej

Polska Ekstraklasa

Media: Wojciech Kwiecień kupi udziały w Wiśle Kraków. Znane kwoty!

W ostatnim czasie bardzo głośno jest o Wojciechu Kwietniu, Wiśle Kraków i Wieczystej. Kolejna porcja informacji głosi, że znany biznesmen ma solidnie zainwestować w Białą Gwiazdę.

2026.04.18 Sosnowiec
Pilka nozna Betclic 1. Liga sezon 2025/2026
Wieczysta Krakow - Odra Opole
N/z Wojciech Kwiecien Slawomir Peszko
Foto Mateusz Sobczak / PressFocus

2026.04.18 Sosnowiec
Football Polish first league - second level 2025/26 season
Wieczysta Krakow - Odra Opole
Wojciech Kwiecien Slawomir Peszko
Credit: Mateusz Sobczak / PressFocus
Czytaj więcej