Nie ziściły się zapowiedzi piłkarzy Polonii Bytom o wygranej nad Polkowicami. Podopieczni Janusza Kudyby wywieźli ze stadionu przy Olimpijskiej cenny punkt po remisie 1:1. Oba zespoły nadal zajmują miejsca w strefie spadkowej.
Pierwsza połowa meczu drużyn walczących o utrzymanie upłynęła pod dyktando Polonii, która objęła prowadzenie za sprawą Blazeja Vascaka. Z rzutu rożnego dośrodkowywał Daniel Mąka, piłkę zgrywał Lukas Killar, a 27-letni Słowak zdobył pierwszego gola w tym meczu. Dużo zamieszania w szeregach Polkowic wprowadzał najlepszy strzelec „Królowej Śląska” Jakub Świerczok, ale nie grzeszył on dzisiaj skutecznością.
Po zmianie stron nadal to gospodarze nadawali tempo grze, ale z wielu sytuacji nic nie wynikało. Dobrze swojego posterunku strzegł bramkarz gości Sebastian Szymański, a gdy trzeba było to wspomagali go obrońcy.
W 68. minucie z boiska zszedł Grzegorz Podstawek, który przez pięć sezonów bronił barw bytomskiej Polonii. Kibice pamiętają – gdy schodzi najlepszy snajper Polkowic, sympatycy gospodarzy skandują: „Grzesiu!, Grzesiu!”.
Niespełna dziesięć minut później pada wyrównujący gol. Długie podanie Mateusza Bartkowa opanowuje wprowadzony za Podstawka Jakub Więzik i strzela obok bezradnego Juraja Balaza.
W końcówce meczu było widać, że gospodarze odczuwali pucharowe starcie z Lechem Poznań (120 minut) i zwyczajnie zabrakło im sił.
Przełamanie Miedzi, demolka ŁKS-u i wygrana Wieczystej. Za nami sobota z 31. kolejką 1. Ligi
Mimo że dziś największą uwagę poświęcamy finałowi pucharowi Polski, grała 1. Liga. W sobotni wieczór Wieczysta przedłużyła swoje szanse na bezpośredni awans, a ŁKS zdemolował Pogoń Siedlce 4:0. Swoje spotkanie wygrała również Miedź Legnica.