Chrobry Głogów nie składa broni w wyścigu o zajęcie w tabeli Fortuna 1. Ligi miejsca pozwalającego na udział w barażach o awans do Ekstraklasy. Drużyna prowadzona Ivana Djurdjevicia pokonała na wyjeździe Radomiaka Radom (2:0).
Faworytem sobotniego starcie byli gospodarze, którzy znajdowali się wyżej w tabeli i w przypadku zwycięstwa mogli awansować nawet na czwarte miejsce w stawce. Jak się jednak okazało, Chrobry miał inny plan na to spotkanie.
Już w piątej minucie wynik zawodów otworzył Robert Mandrysz, którzy uderzył ze skraju pola karnego i nie dał Mateuszowi Kochalskiemu żadnych szans na skuteczną interwencję.
Radomiak nie potrafił się podnieść po takim ciosie i kiedy pod koniec pierwszej połowy na 2:0 podwyższył Dominik Dziąbek, można było zaryzykować tezę, że goście nie wypuszczą już rywala ze swoich szponów.
Kiedy wszystko wskazywało na to, że Chrobry bez problemów dowiezie bezpieczne prowadzenie do końca, w 84. minucie z boiska wyrzucony został Dominik Piłka, który kilka chwil wcześniej wszedł na boisko.
Tuż po tym wydarzeniu Radomiak zdobył gola na 1:2 po strzale Karola Angielskiego i gospodarze mogli jeszcze mieć nadzieję, że odrobienie strat.
Lechia Gdańsk przechodzi trudny okres po spadku z PKO BP Ekstraklasy. Wygląda jednak na to, że klub może zostać wzmocniony dużymi pieniędzmi za jednego ze swoich piłkarzy.
Grzegorz Koprukowiak: W futbolu musisz być fanatykiem
– Jeśli marzysz o pracy w skautingu, musisz być fanatykiem futbolu. Jako licealista, nie mając jeszcze prawa jazdy, potrafiłem wybrać się busem na drugi koniec Polski, żeby obejrzeć mecz juniorów młodszych i zanotować kilka nazwisk. Innym razem pojechałem spotkać się z trenerem NBA Dickiem Helmem, żeby opowiedział mi o sposobach atakowania i gry bez piłki w swojej dyscyplinie. Obecnie potrafię wstać o piątej rano, żeby jeszcze raz obejrzeć danego zawodnika i upewnić się, że dobrze go oceniłem – opowiada w rozmowie z „PN” Grzegorz Koprukowiak, który przez ostatni rok odpowiadał za politykę transferową Odry Opole.
Kolejny piłkarz żąda odejścia z Lechii! Urfer stawia sprawę jasno
Bohdan Wjunnyk jest chętny na przenosiny do zdobywcy pucharu Portugalii, czyli SCU Torreense. W tym momencie jednak do przeprowadzenia transakcji brakuje zgody właściciela Lechii.