Na wypełnionym po brzegi Estadio Mestalla Valencia CF podejmowała AS Monaco. W składzie obydwu drużyn znajduje się wielu ciekawych zawodników, którzy gwarantowali widowisko na wysokim poziomie. Z często przytaczanych ciekawostek przed meczem warto przypomnieć, że zarówno Valencia jak i Monaco grały w XXI wieku w wielkim finale Champions League.
W pierwszej połowie dzisiejszego starcia lepiej prezentowała się Valencia. Bez wątpienia miał na to wpływ fakt, że gospodarze wyszli na prowadzenie już w 4. minucie spotkania. Wówczas po dobrym podaniu w wyśmienitej sytuacji znalazł się Rodrigo, który nie miał problemów ze zdobyciem bramki.
AS Monaco zdołało wyrównać stan rywalizacji dopiero na początku drugiej połowy meczu. Po fatalnym zachowaniu jednego z defensorów Nietoperzy Mario Pasalić znalazł się w bardzo dobrej sytuacji i strzelił perfekcyjnie z kilku metrów. Ten gol obciąża zdecydowanie obronę gospodarzy.
Jednak ostateczny cios zadała Valencia. Gola na wagę zwycięstwa zdobył w 59. minucie Dani Parejo. Po długim przerzucie piłki Pablo Piatti odegrał właśnie do Parejo, który z kilku metrów mocnym uderzeniem nie dał szans bramkarzowi francuskiego klubu. W 86. minucie po rzucie rożnym wynik meczu na 3:1 ustalił Sofiane Feghouli.
Ostatecznie Valencia wygrała dzisiejszy mecz 3:1 i wywalczyła solidną zaliczkę przed rewanżem. Spotkanie we Francji już w najbliższy wtorek.
Arsenal z awansem do półfinału. Rewanż całkowicie do zapomnienia
Arsenal awansuje do półfinału Ligi Mistrzów i może już skupić się na meczu z Atletico. Konfrontacja ze Sportingiem nie przyniosła zbyt wielu emocji i po mało ciekawym starciu Kanonierzy przystemplowali awans.