Adamski bohaterem! Legia wygrywa z Widzewem w ostatniej akcji [WIDEO]
W drugim spotkaniu 31. kolejki PKO BP Ekstraklasy Legia Warszawa wygrała 1:0 z Widzewem po golu w ostatniej akcji spotkania. Po ogromnym zamieszaniu w polu karnym bramkę na wagę trzech punktów zdobył Rafał Adamski.
Od początku rywalizacji na Łazienkowskiej czuć było ciężar gatunkowy tego spotkania. Niestety, ale presja mocno wpływała na poczynania jednych i drugich, co przerodziło się w bardzo słabej jakości widowisko. Więcej sytuacji jednak od pierwszej minuty stwarzała drużyna Marka Papszuna.
Nie będziemy się jednak oszukiwać. Pierwsza połowa tego spotkania, to prawdopodobnie najgorsze 45. minut w tej rundzie Ekstraklasy. Dlatego też nic dziwnego, że na przerwę obie ekipy schodziły z bezbramkowym remisem. Co więcej, obie drużyny oddały łącznie osiem strzałów, z czego tylko jeden był celny.
W drugiej połowie wiele się nie zmieniło. Dalej mieliśmy do czynienia z chaosem na boisku pełnym rwanej i szarpanej gry. Dopiero w końcówce Legia przycisnęła rywala mocniej, co w końcu przyniosło skutek. W ostatniej akcji i dużym zamieszaniu po dośrodkowaniu z rzutu wolnego strzał oddał Bartosz Kapustka, który dobił Rafał Adamski. Sprowadzony w zimie napastnik zdobył kolejną bramkę na wagę trzech punktów, co może znacznie przybliżyć Legię do utrzymania.
Mateusz Żyro komentuje porażkę z Legią. „Niewiarygodne”
Obrońca łódzkiego Widzewa w mocnych słowach skomentował porażkę swojego zespołu w ostatniej akcji meczu. W 96. minucie wygraną gospodarzom dał Rafał Adamski.
W Warszawie czeka nas hit 31. kolejki PKO BP Ekstraklasy. Legia po wysokiej porażce 0:4 z Lechem Poznań podejmuje na własnym stadionie Widzew, który podniósł się mentalnie, wygrywając z Motorem w poprzedniej kolejce. Zapraszamy na relację LIVE!
Remis, który nie zadowala nikogo. Podział punktów w Kielcach [WIDEO]
Na otwarcie 31. kolejki Ekstraklasy Korona Kielce zremisowała z Piastem 1:1. Bramkę dla Gliwiczan zdobył Juande Rivas, a trzy minuty później wyrównującym trafieniem odpowiedział Dawid Błanik.
Ciekawostka, w zmaganiach o Puchar Polski poprowadzi Raków z ławki dopiero
pierwszy raz. I to od razu w finale na Stadionie Narodowym. – Na teraz liczy się
wyłącznie ten mecz, nie przeszłość, nie przyszłość, tylko żeby wygrać – mówi Łukasz Tomczyk.
Adamski się już spłacił, Duńczyk stabilnie.