Znicz przegrywa w Głogowie. Zdecydował doświadczony rezerwowy
Chrobry Głogów wygrał ze Zniczem Pruszków 3:2. Jest to powtórka wyniku z rundy jesiennej, jednak tym razem gole dla Chrobrego strzelali różni zawodnicy.
W pierwszej połowie oba zespoły tworzyły sytuacje bramkowe. W 13. minucie w słupek bramki Chrobrego trafił Kaito Imai. W tej samej minucie gospodarze odpowiedzieli kontrą zakończoną pięknym podaniem prostopadłym Mateusza Lewandowskiego, do którego doszedł Patryk Szwedzik i otworzył wynik spotkania. Znicz próbował się zrewanżować, lecz w kolejnych minutach było go stać tylko na uderzenie Krystiana Tabary pewnie wyłapane przez Pawła Lenarcika. Skuteczniejszy był Chrobry, który w 30. minucie podwyższył prowadzenie. Tym razem porstopadłą piłkę zagrał Szymon Bartlewicz, a akcję wykończył Lewandowski. Przed przerwą pruszkowianie coraz mocniej naciskali. Lenarcik obronił strzał z woleja Pawła Moskwika oraz główkę Daniela Stanclika. Ostatecznie podopieczni Grzegorza Szoki zdobyli bramkę kontaktową w 1. minucie czasu doliczonego do pierwszej połowy. Po dośrodkowaniu Wiktora Nowaka główką do siatki trafił Dominik Sokół. Do przerwy utrzymała się jednobramkowa przewaga Chrobrego.
W drugiej połowie inicjatywa była po stronie Znicza, jednak w jego grze brakowało konkretów. Po rożnym w 52. minucie Piotr Misztal obronił strzał Szymona Lewkota. Znicz wyrównał 4 minuty później. Do odbitej piłki doszedł Sokół i strzałem z pola karnego skompletował dublet. W 80. minucie wydawało się, że pruszkowianie będą wykonywać rzut karny, ale okazało się, że Jakub Grić faulował Bartłomieja Ciepielę tuż przed linią szesnastki gospodarzy. O wyniku przesądził rezerwowy Chrobrego dwie minuty po wejściu na boisko. Był to Mikołaj Lebedyński, który doszedł do dośrodkowania Jakuba Antczaka i główką wpisał się na listę strzelców. Znicz nie był już w stanie odpowiedzieć. (AC)
Wisła będzie miała nowego inwestora? Królewski komentuje
Biała Gwiazda jest na najlepszej drodze do długo wyczekiwanego awansu do PKO BP Ekstraklasy. Natomiast w przestrzeni medialnej ostatnimi czasy pojawiły się spekulację dotyczące potencjalnych nowych udziałowców.
Wisła idzie do Ekstraklasy drobiąc kroczki. Ruch podobnie zmierza ku barażom
Rekord frekwencyjny na ligowym meczu w Polsce w XXI wieku, świetna atmosfera, przyjemna wiosenna pogoda, ale fajerwerki tylko na trybunach, na boisku ich zabrakło. Ruch lepszy do przerwy, Wisła po niej, w efekcie sprawiedliwy remis 1:1, z którego na pewno bardziej zadowoleni są goście.