Mistrz Ekstraklasy, dwukrotny zwycięzca rozgrywek Pucharu Polski oraz triumfator Superpucharu Polski zasili szeregi drużyny Marka Papszuna. Sprawdź, o kogo chodzi!
Choć się na to zanosiło, to dopiero teraz warszawska Legia oficjalnie poinformowała o sprowadzeniu stopera. Nabytkiem wojskowych zostanie Zoran Arsenić. 31-latek dał się poznać polskim kibicom za sprawą swoich występów w barwach Rakowa Częstochowa.
Chorwat pracował już z Markiem Papszunem pod Jasną Górą i nie ukrywa, że dobrze zapatruje się na dalszą współpracę ze swoim byłym, a teraz aktualnym trenerem. Arsenić związał się z Legią umową obowiązującą do końca sezonu 2027-2028. W kontrakcie zawarta została także opcja jego przedłużenia.
Zoran Arsenić w Legii Warszawa 🇭🇷
Mistrz Polski, dwukrotny zdobywca Pucharu i Superpucharu Polski podpisał z klubem kontakt do końca sezonu 2027/28 z opcją przedłużenia. pic.twitter.com/AdVzER3Yzt
"Czuję szczęście i dumę, będąc tutaj w Warszawie. Jestem długo Polsce i wiem, jak dużym klubem jest Legia. Współpracowałem z trenerem Markiem Papszunem prawie pięć lat i wspominam go bardzo dobrze. Trenera charakteryzuje szczerość i konsekwentna praca. To… pic.twitter.com/LWc1DmWn13
31 lat i doświadczenie. To na pewno. Mam jednak obawy o jego zdrowie, a także szybkość i zwrotność. Na pewno ten transfer to smutna konsekwencja nieudolnych rządów Mioduskiego. Zamiast kontraktować doświadczonych obrońców w wieku 24-25 lat (jak np. Piątkowski), za których trzeba by zapłacić, Legia jest zmuszona opierać na graczach, z których rezygnują jej najwięksi rywale i liczyć, że coś do jej gry będą w stanie jeszcze wnieść. To strategia Piasta Gliwice. Do tego poziomu sprowadził Legię Mioduski.
31 lat i doświadczenie. To na pewno. Mam jednak obawy o jego zdrowie, a także szybkość i zwrotność. Na pewno ten transfer to smutna konsekwencja nieudolnych rządów Mioduskiego. Zamiast kontraktować doświadczonych obrońców w wieku 24-25 lat (jak np. Piątkowski), za których trzeba by zapłacić, Legia jest zmuszona opierać na graczach, z których rezygnują jej najwięksi rywale i liczyć, że coś do jej gry będą w stanie jeszcze wnieść. To strategia Piasta Gliwice. Do tego poziomu sprowadził Legię Mioduski.