Arsenal po raz drugi pokazał większą jakość, dojrzałość i skuteczność. Wygrał nie tylko dwumecz, ale i mentalną wojnę.
Pierwsze spotkanie zakończyło się brutalnym 0:3. Los Blancos zapowiadali walkę w rewanżu, kibice stworzyli magiczną atmosferę, a media rozpisywały się o kolejnej możliwej remontadzie.
Skończyło się na pustych słowach. Boisko zweryfikowało wszystko.
Arsenal był po prostu lepszy. Po końcowym gwizdku było widać to wyraźnie, piłkarze Arsenalu emanujący spokojem i pewnością siebie, podczas gdy w oczach Królewskich można było dostrzec jedynie zawód i zmęczenie.
Wiedzieliśmy, że wygramy. Dużo mówiło się tutaj o powrocie Realu Madryt, bo robili to już wiele razy wcześniej, ale my mieliśmy wystarczająco dużo wiary i pewności siebie po pierwszym meczu, żeby tu przyjechać ~ Declan Rice
Widzieliśmy wszystko, co działo się w mediach społecznościowych, mówiono, że wrócą… ale udało nam się pokazać naszą mentalność. Powinniśmy być dumni ~ Bukayo Saka
Arsenal z awansem do półfinału. Rewanż całkowicie do zapomnienia
Arsenal awansuje do półfinału Ligi Mistrzów i może już skupić się na meczu z Atletico. Konfrontacja ze Sportingiem nie przyniosła zbyt wielu emocji i po mało ciekawym starciu Kanonierzy przystemplowali awans.