Wolfsburg obawia się o sędziowanie. „Musimy być gotowi na wszystko”
VfL Wolfsburg wygrał z Realem Madryt (2:0) w pierwszym meczu ćwierćfinałowym Ligi Mistrzów, jednak pomyliłby się ten, który już widziałby piłkarzy z Niemiec w kolejnej rundzie. Królewskich stać bowiem na odrobienie strat z nawiązką, z czego zdaje sobie sprawę dyrektor sportowy Wilków Klaus Allofs.
Czy Wolfsburg zdoła wywalczyć awans na Santiago Bernabeu? (foto: Ł.Skwiot)
W niemieckim obozie wiedzą, że Real jest na boisku niezwykle groźny. Co więcej, Allofs zasugerował, że we wtorkowy wieczór na Estadio Santiago Bernabeu może się zdarzyć bardzo dużo, nie wykluczając sędziowskich błędów.
– Tam naprawdę może się zdarzyć wszystko. Myślę, że będziemy świadkami rzeczy, których obecnie nawet sobie nie wyobrażamy, na przykład błędnych decyzji arbitrów. Nie można tego wykluczyć, to może się zdarzyć i dlatego musimy być gotowi – powiedział Allofs.
Nie sposób nie odnieść wrażenia, że komentarz dyrektora sportowego Wilków ma na celu jedno: wywarcie presji na sędziach, tak by wystrzegali się oni podejmowania decyzji na korzyść Królewskich.
– Nie jesteśmy faworytami do awansu. Mamy dobry wynik z pierwszego meczu, ale to teraz nic nie znaczy. Czeka nas wojna i będziemy walczyć wszystkimi dostępnymi środkami – zakończył.
Wskaźniki sprzedaży zwariowały. Tak kibice Arsenalu odpowiedzieli na spudłowany rzut karny Gabriela w finale Ligi Mistrzów
W sobotnim finale Ligi Mistrzów Arsenal musiał uznać wyższość Paris Saint-Germain po serii rzutów karnych. Jednym z piłkarzy Kanonierów, którzy nie wykorzystali jedenastki, był środkowy obrońca, Gabriel Magalhaes. Fani świeżo upieczonych mistrzów Anglii postanowili wesprzeć Brazylijczyka w nietypowy sposób.
Niechlubny rekord. Drużyna Artety zapisała się w historii
W sobotni wieczór Paris Saint-Germain po konkursie rzutów karnych pokonało Arsenal w finale Ligi Mistrzów. Nigdy wcześniej finalista tych rozgrywek nie zanotował tak niskiego posiadania piłki jak Kanonierzy w tym spotkaniu.