Choć mecz zakończył się porażką, utratą trzech bramek i pożegnaniem z mundialem, był to najlepszy występ Polaków od lat. Właśnie taką kadrę – grającą z pasją, pomysłem i rozmachem w ataku – chcemy oglądać zawsze. Niestety, o wyniku przesądziły rażące błędy. Szwedzi niemal wszystkie gole otrzymali od nas w prezencie. Przy odrobinie większej skuteczności i szczęścia, to biało-czerwoni schodziliby z boiska jako zwycięzcy. Nie zmienia to jednak faktu, że piłkarze Urbana byli w tym meczu po prostu lepsi.
Trzeba przyznać, że zadania Polakom nie ułatwiał sędzia Slavko Vincić. Słoweński arbiter popełniał mnóstwo błędów, z czego większość na niekorzyść Biało-Czerwonych, którym należał się przynajmniej jeden rzut karny. Nic dziwnego, że praca arbitra jest teraz szeroko i negatywnie komentowana.
Mecz ze Szwecją, choć formalnie ostatni w kontrakcie Jana Urbana, nie zakończył jego misji z reprezentacją. Cezary Kulesza postawił sprawę jasno: mimo braku awansu, selekcjoner zostaje na stanowisku. To jedyna słuszna decyzja – obiecujący styl gry przeciwko Szwedom oraz wyraźne ocieplenie wizerunku kadry to fundamenty, na których warto budować. Skoro była to dopiero pierwsza porażka Urbana, prezes PZPN słusznie uznał, że kolejny powrót do karuzeli nazwisk byłby błędem. Czas na stabilizację i proces.
W drugiej połowie zabrakło zdecydowanej reakcji selekcjonera na wydarzenia boiskowe. Przede wszystkim zawiodło zarządzanie zmianami – słaby Matty Cash na prawej stronie grał zbyt długo, a Piotr Zieliński w ostatnim kwadransie wyraźnie słaniał się na nogach, będąc u kresu sił. Poza wprowadzeniem Pietuszewskiego w 63. minucie, kolejne roszady (Grosicki i Piątek za Casha i Zalewskiego) nastąpiły dopiero po stracie bramki w doliczonym czasie gry. Można gdybać i wróżyć z fusów, ale trudno oprzeć się wrażeniu, że Urban zwyczajnie przespał moment, w którym świeża krew mogła przeważyć szalę zwycięstwa na naszą stronę. Zbyt zachowawcza postawa sztabu w kluczowych minutach sprawiła, że zamiast dobić rywala, daliśmy mu odetchnąć, co Szwedzi bezlitośnie wykorzystali w samej końcówce.
Obrona znów zawiodła
Podobnie jak w starciu z Albanią, tak i w finale barażów formacja obronna okazała się naszym najsłabszym ogniwem. Żaden z trójki stoperów – ani Kiwior, ani Bednarek, ani Wiśniewski – nie potrafił stać się dla zespołu prawdziwą opoką. Tym razem zawiódł również Kamil Grabara. Po jego znakomitym występie sprzed kilku dni liczyliśmy na znacznie więcej, jednak bramkarz nie ustrzegł się błędów.
Zalewski to podstawa kadry
Potwierdził to mecz z Albanią, a starcie ze Szwedami tylko przypieczętowało: Nicola Zalewski to absolutny fundament reprezentacji. Z nim w składzie gra Polaków nabiera zupełnie innego wymiaru. Młody wahadłowy najpierw sam wyrównał wynik, a później obsłużył asystą Świderskiego. Przez cały mecz wykonał tytaniczną pracę na lewej flance. Niestety, w tej beczce miodu znalazła się łyżka dziegciu – błąd tuż przed przerwą zaowocował rzutem wolnym, który Szwedzi zamienili na gola. Mimo tej wpadki, Zalewski pozostaje głównym motorem napędowym kadry.
Szymański znów kluczowy
Jan Urban dokonał tego, co przerosło jego poprzedników: znalazł klucz do optymalnego wykorzystania potencjału Sebastiana Szymańskiego. Pomocnik idealnie wkomponował się w taktyczną wizję selekcjonera, dzięki czemu wreszcie oglądamy jego najlepszą wersję w barwach narodowych. Na szczególną pochwałę zasługuje postawa zawodnika Rennes w defensywie – jego kilkukrotne, niezwykle skuteczne odbiory piłki były ozdobą spotkania.
7 komentarzy
najstarszy
najnowszyoceniany
Wbudowane opinie
Zobacz wszystkie komentarze
Krystian
31 marca, 2026 23:26
100% racji ze wszystkim. Ci mierni obrońcy do całkowitego przemodelowania – my musimy zagrać czterema z tyłu, a nie trójka z jakimiś wahadałami. PO CHOLERE TO!
Gierwazy
31 marca, 2026 23:31
”jaka piękna katastrofa”. Taka mentalność, to chyba największe przekleństwo – nie tylko polskiej reprezentacji piłki kopanej…
zbyszek
31 marca, 2026 23:41
szkoda ze nie zagralismy slabo ale z awansem
Fredryg
31 marca, 2026 23:46
Dla mentalności niech tak będzie…krótko… Nadal jednak nie rozumiem dlaczego gramy wciąż w ustawieniu z trzema obrońcami, zwłaszcza mając pozytywne skrzydła i Zielińskiego w środku
mariano
1 kwietnia, 2026 07:38
Bez przesady. Graliśmy niezle , bo ta Szwecja była o nklasę gorsza od Albani, nie potrafili wykonać trzech podań.Najbardziej fizyczny zespół i na ich tle pierwszy raz nasi wyglądali lepsi technicznie.
Kibic
1 kwietnia, 2026 09:14
Po przeczytaniu tekstu nie mogę zrozumieć ,że chwalimy tak przegrany mecz w którym brał udział selekcjoner i połowa drużyny i jesteśmy już w światowym rankingu FIFA za Panamą.W nagrodę dla kibiców prezes PZPN zatwierdził taki stan rzeczy i powiedział,że nie będzie nic zmieniał. Ile jeszcze czasu minie kiedy będziemy myśleć a nie tylko chwalić bieganie za piłką bez myślenia a Szwedzi dowiedli,że można jedno i drugie.
Wicek
1 kwietnia, 2026 09:54
No a teraz na zasłużone wakacje z lalami napompowanymi botoxem i oczywiście w najnowszym BMW.Wylączam z tego Lewego Zielu Szymańskiego Pana ZALEWSKIEGO może Kamińskiego i na wyrost Świderskiego.Cash po takim meczu u siebie stracił by miejsce w drużynie.
Co z powołaniem dla Zakrzewskiego Halla? Jan Urban ujawnił szczegóły!
Julian Zakrzewski Hall od kilku tygodni jest przymierzany do gry w reprezentacji Polski. Delegacja Polskiego Związku Piłki Nożnej była w Stanach Zjednoczonych i rozmawiała o przyszłości zdolnego zawodnika. Głos w sprawie powołania go do naszej drużyny narodowej zabrał selekcjoner Jan Urban.
Poznaliśmy termin ogłoszenia powołań przez Jana Urbana!
Selekcjoner reprezentacji Polski ogłosi kadrę na zbliżające się towarzyskie spotkania 26 maja. Biało-Czerwoni przygotowania do meczów z Ukrainą i Nigerią rozpoczną 28 maja.
100% racji ze wszystkim. Ci mierni obrońcy do całkowitego przemodelowania – my musimy zagrać czterema z tyłu, a nie trójka z jakimiś wahadałami. PO CHOLERE TO!
”jaka piękna katastrofa”. Taka mentalność, to chyba największe przekleństwo – nie tylko polskiej reprezentacji piłki kopanej…
szkoda ze nie zagralismy slabo ale z awansem
Dla mentalności niech tak będzie…krótko… Nadal jednak nie rozumiem dlaczego gramy wciąż w ustawieniu z trzema obrońcami, zwłaszcza mając pozytywne skrzydła i Zielińskiego w środku
Bez przesady. Graliśmy niezle , bo ta Szwecja była o nklasę gorsza od Albani, nie potrafili wykonać trzech podań.Najbardziej fizyczny zespół i na ich tle pierwszy raz nasi wyglądali lepsi technicznie.
Po przeczytaniu tekstu nie mogę zrozumieć ,że chwalimy tak przegrany mecz w którym brał udział selekcjoner i połowa drużyny i jesteśmy już w światowym rankingu FIFA za Panamą.W nagrodę dla kibiców prezes PZPN zatwierdził taki stan rzeczy i powiedział,że nie będzie nic zmieniał. Ile jeszcze czasu minie kiedy będziemy myśleć a nie tylko chwalić bieganie za piłką bez myślenia a Szwedzi dowiedli,że można jedno i drugie.
No a teraz na zasłużone wakacje z lalami napompowanymi botoxem i oczywiście w najnowszym BMW.Wylączam z tego Lewego Zielu Szymańskiego Pana ZALEWSKIEGO może Kamińskiego i na wyrost Świderskiego.Cash po takim meczu u siebie stracił by miejsce w drużynie.