Dramat jakiego nie było! Lech Poznań z haniebnym rekordem Ligi Mistrzów
Lech Poznań przeszedł do historii eliminacji Champions League. Jednak na pewno nie w taki sposób w jaki, by chciał…
To miał być wieczór przypieczętowania awansu, a skończyło się historycznym blamażem. Lech Poznań przegrał na własnym stadionie z duńskim Aarhus aż 1:4 w rewanżowym meczu eliminacji Ligi Mistrzów.
Kolejorz miał jeszcze szansę uratować się w serii rzutów karnych, ale w nich również był gorszy od panujących mistrzów Danii. Z tego powodu żegna się z marzeniami o fazie ligowej Ligi Mistrzów już w 2. rundzie eliminacji.
Kolejorz jechał do Poznania z trzybramkową zaliczką po zaliczce z wyjazdu, jednak Duńczycy zrobili coś, co wcześniej na tym poziomie rozgrywek nie udało się nikomu. Aarhus stało się pierwszą drużyną w całej historii Pucharu Europy i Ligi Mistrzów, która po porażce u siebie różnicą co najmniej trzech goli, odrobiła straty z nawiązką na wyjeździe i wywalczyła awans.
Po raz trzeci w całej historii europejskich pucharów drużyna, która przegrała pierwszy mecz u siebie różnicą 3 lub więcej bramek, odrobiła straty w wyjazdowym rewanżu i awansowała do kolejnej rundy. Po raz pierwszy w Pucharze Europy lub w Lidze Mistrzów. Uczynił to duński Aarhus.
Natomiast w całej historii wszystkich europejskich pucharów to dopiero trzeci taki przypadek. Pozosyałe dwa zespoły, którym udała się ta sztuka to Rapid Bukareszt w Lidze Europy podczas kampanii 2009/10 ze Slovanem Liberec, a także Olympiakos Pireus w Lidze Konferencji w sezonie 2023/24 przeciwko Maccabi Tel Awiw.
Zagrali jak frajerzy