Przed tygodniem Przemysław Tytoń, bramkarz polskiej kadry PSV Eindhoven był o krok od doznania katastrofalnej w skutkach kontuzji. Na szczęście wszystko zakończyło się lepiej niż wyglądało. – Wrócę silniejszy – mówi.
Tytoń przed tygodniem w meczu z Ajaksem Amsterdam zderzył się z kolegą z drużyny Timothym Derijckiem. Polak był opatrywany przez służby medyczne przez kilkanaście minut, a później nieprzytomny przetransportowany do szpitala. Na szczęście lekarze nie stwierdzili poważniejszych obrażeń.
– Całej sytuacji nie zarejestrowałem. Świadomość wróciła dopiero w szpitalu. Tam się obudziłem i dowiedziałem, jaki był wynik. Potem w internecie kilka razy obejrzałem sytuację – tłumaczył bramkarz PSV Eindhoven.
– Chcę spokojnie wrócić do normalności, a jak wrócę do zdrowia, to będę grał. O miejsce w bramce się nie boję. Dostałem kopniaka w głowę, ale jestem pozytywnie nastawiony – dodał Przemysław Tytoń.
Farioli komentuje powrót Pietuszewskiego. „Wrócił w jeszcze gorszej dyspozycji fizycznej”
Trener FC Porto po zwycięstwie 2:1 nad Maritimo na konferencji nie był zadowolony z faktu, że Oskar Pietuszewski pojechał na zgrupowanie reprezentacji Polski.