We Wrocławiu tuż przed losowaniem par kolejnej rundy kwalifikacji Ligi Europy obawiano się, że Śląsk trafi na rywala z najwyższej półki. Mimo że tak się nie stało, Orest Lenczyk i tak jest bardzo ostrożny w formułowaniu ocen.
– Tamtejsza piłka poziomem jest zbliżona do ligi bułgarskiej, z której przedstawicielem zmierzyliśmy się w poprzedniej rundzie eliminacji Ligi Europy. Wydaje mi się nawet, że Rumunia pod względem piłki ligowej stoi odrobinę wyżej niż Bułgaria – sądzi Lenczyk. Jak dodaje trener w najbliższy weekend jeden z jego asystentów poleci do Rumunii, aby rywala obserwować na żywo.
Paweł Kapusta, Piłka Nożna źródło: Przegląd Sportowy
W następnej edycji Ligi Europy udział weźmie drużyna z drugiej ligi portugalskiej. Podobne sytuacje zdarzają się bardzo rzadko, zwłaszcza współcześnie.
Emery po raz piąty, Cash po raz pierwszy! Cud w Stambule się nie zdarzył
Unai Emery prawdziwie jest specjalistą od wygrywania finałów Ligi Europy. Zrobił to już po raz piąty, a prowadzona przez niego Aston Villa, na oczach księcia Williama, po 44 latach znów wniosła europejski puchar. Dołożył do tego cegiełkę i Matty Cash, choć gwiazdą finału reprezentant Polski nie był.