To nie tak miało wyglądać. Bayern Monachium – wielki faworyt do zwycięstwa w całej Lidze Mistrzów, w środowy wieczór rozegrał jeden z najgorszych meczów w tym sezonie i zasłużenie przegrał z FC Porto (1:3). Taki wynik stawia pod sporym znakiem zapytania awans Bawarczyków do kolejnej rundy.
Bayern rozegrał fatalne zawody i nic dziwnego, że Pep Guardiola był po końcowym gwizdku mocno rozczarowany. – Nie jestem całkowicie zadowolony z postawy mojego zespołu. Co prawda, po stracie drugiego gola przejęliśmy kontrolę nad spotkaniem, ale niewiele z tego wynikało – powiedział.
– Porto to bardzo silny zespół. Porażka 1:3 stawia nas w bardzo skomplikowanej sytuacji, ale na pewno będziemy chcieli odrobić straty w rewanżu. Wiem jednak, że łatwo nie będzie – dodał.
Jeszcze ostrzej wypowiedział się dyrektor sportowy Bayernu Mattias Sammer. – Ten wynik i nasza gra… to bardzo frustrujące – komentował.
– Błędy jakie popełniliśmy (Alonso i Dante – red.) nie powinny się zdarzyć na takim poziomie. Jeśli chcemy zaliczać się do grona wielkich drużyn, musimy odpowiedzieć. W rewanżu trzeba strzelić przynajmniej dwa gole. Wiem, że będziemy potrzebowali wielkiej formy – zakończył.
Wraca sprawa zachowania Prestianniego. UEFA podjęła decyzję
W 1/16 finału tej edycji Ligi Mistrzów doszło do spięcia Viniciusa z Gianluką Prestiannim, w którym ten drugi miał znieważyć Brazylijczyka. Zapadła ostateczna decyzja w tej sprawie.