Radosław Majewski pożegnał się ze Zniczem Pruszków! Wzruszające oświadczenie
Radosław Majewski poinformował o tym, że opuści Znicz Pruszków, którego barwy reprezentował przez 2,5 roku. Przeczytaj jego słowa skierowane do klubu i kibiców!
Znicz zakończył kampanię 2025-2026 na 16. lokacie w tabeli. Miejsce to oznacza relegację i fakt występowania klubu z Pruszkowa w 2. lidze w przyszłym sezonie.
Największą gwiazdą zespołu bez cienia wątpliwości był Radosław Majewski. Doświadczony były reprezentant Polski wraz z wypożyczonym z Korony Kielce Danielem Bąkiem stworzyli duet, który niejednokrotnie dawał swojej drużynie tlen i nadzieję na utrzymanie w lidze.
Jak jednak poinformował 39-latek za pośrednictwem swoich mediów społecznościowych, opuści on szeregi Znicza. W opublikowanym oświadczeniu możemy przeczytać:
Są takie miejsca i takie momenty w życiu, których nie da się opisać kilkoma słowami. Dla mnie takim miejscem na zawsze pozostanie Znicz Pruszków.
Po 2,5 roku przyszedł czas, by zamknąć ten rozdział. Odchodzę z ogromną wdzięcznością i wzruszeniem, bo wiem, jak wiele ten klub mi dał.
Przede wszystkim dziękuję za to, że ktoś uwierzył we mnie i dał mi szansę ponownie po ciężkiej kontuzji. Szansę, by po 17 latach znów wrócić do „domu”.
Niewiele osób wierzyło, że jeszcze będę mógł wrócić na boisko i rywalizować na tym poziomie. Dlatego tym bardziej jestem wdzięczny, że znalazły się osoby, które dostrzegły we mnie coś więcej niż tylko wiek.
Dziękuję zarządowi, sztabowi szkoleniowemu, wszystkim pracownikom klubu, a przede wszystkim chłopakom z szatni. Dziękuję za każdą rozmowę, każdy wspólny trening, każdy mecz, każdą chwilę radości i każdą trudną chwilę, przez którą przechodziliśmy razem.
Dziękuję także kibicom. Za wsparcie, za obecność i za to, że byliście z nami zarówno wtedy, gdy świętowaliśmy zwycięstwa, jak i wtedy, gdy trzeba było podnieść głowę po porażkach.To były trzy zupełnie różne sezony. Trzy lata pełne emocji, wspomnień i doświadczeń. Tysiące kilometrów spędzonych w drodze. Dziesiątki meczów. Wiele zwycięstw, które dawały ogromną radość, i porażek, które uczyły dużej pokory.
Najbardziej cieszę się jednak z jednego – że przez ten czas mogłem udowodnić sobie, ale również wielu innym, że to jeszcze nie był moment, by kończyć karierę. I dziś wiem to jeszcze mocniej niż wtedy, gdy wracałem. To nie koniec. Nadal mam w sobie głód, pasję i radość z gry.
Z tego miejsca mówię po prostu: dziękuję.
Dziękuję za zaufanie. Dziękuję za szansę. Dziękuję za wspólną drogę.
Znicz Pruszków na zawsze pozostanie ważną częścią mojej historii.
Kolegium Sędziów PZPN podał rozpiskę arbitrów, którzy poprowadzą spotkania 12. kolejki Betclic 1. Ligi. Najciekawsze spotkanie w Gdyni przypadło dla Grzegorza Kawałki.