Środowe starcie z Manchesterem City było szczególne dla Realu Madryt. Królewscy pokonali bowiem Anglików (1:0) i wywalczyli awans do swojego 14. finału Pucharu Europy w historii.
Czy piłkarzom Realu Madryt uda się przełamać klątwę San Siro? (foto: Ł.Skwiot)
Środowy wieczór – można tak powiedzieć – w ogóle był „sponsorowany” przez „czternastkę”. Oprócz 14. finału najważniejszych rozgrywek na Starym Kontynencie, z liczbą tą związane są także dwie inne historie.
Po pierwsze, Zinedine Zidane jest czternastą osobą w historii, która awansowała do finału Pucharu Europy lub po przekształceniu Ligi Mistrzów, jako czynny piłkarz, a następnie trener.
Po drugie, jak wiadomo, wielki finał Champions League zostanie rozegrany na San Siro w Mediolanie, skąd Królewscy nie mają dobrych wspomnień. Na czternaście spotkań w europejskich pucharach rozegranych na tym właśnie stadionie, piłkarze Realu nie odnieśli ani jednego zwycięstwa.
What is it about No.14 and Real Madrid in this season’s Champions League final? pic.twitter.com/NSTXLnIu4T
Wskaźniki sprzedaży zwariowały. Tak kibice Arsenalu odpowiedzieli na spudłowany rzut karny Gabriela w finale Ligi Mistrzów
W sobotnim finale Ligi Mistrzów Arsenal musiał uznać wyższość Paris Saint-Germain po serii rzutów karnych. Jednym z piłkarzy Kanonierów, którzy nie wykorzystali jedenastki, był środkowy obrońca, Gabriel Magalhaes. Fani świeżo upieczonych mistrzów Anglii postanowili wesprzeć Brazylijczyka w nietypowy sposób.
Niechlubny rekord. Drużyna Artety zapisała się w historii
W sobotni wieczór Paris Saint-Germain po konkursie rzutów karnych pokonało Arsenal w finale Ligi Mistrzów. Nigdy wcześniej finalista tych rozgrywek nie zanotował tak niskiego posiadania piłki jak Kanonierzy w tym spotkaniu.