Świąteczne wydanie „Piłki Nożnej” już w poniedziałek (23.12.2024)!
Już w najbliższy poniedziałek do sprzedaży trafi specjalne, powiększone wydanie Tygodnika Piłka Nożna (nr 52-53/2024)! Nie przegap tradycyjnego, świątecznego numeru!
Już w najbliższy poniedziałek (23 grudnia), wyjątkowo dzień wcześniej niż zwykle, do sprzedaży trafi świąteczne, powiększone wydanie Tygodnika Piłka Nożna (nr 52-53/2024). Zamiast standardowego terminu wtorkowego, numer ukaże się dzień wcześniej z powodu przypadającej na wtorek Wigilii Bożego Narodzenia.
To doskonała lektura na święta i świetny pomysł na prezent dla każdego kibica piłki nożnej. Na 100 stronach czeka na Was bogactwo fascynujących artykułów, wnikliwych analiz i ciekawych wywiadów. Tego tradycyjnego, świątecznego wydania po prostu nie możnaprzegapić!
Tygodnik „Piłka Nożna” można kupić w punktach sprzedaży prasy, sklepach Lidl i Biedronka oraz e-wydanie w naszej aplikacji mobilnej, dostępnej w sklepie Google Play i AppStore.
1 Komentarz
najstarszy
najnowszyoceniany
Wbudowane opinie
Zobacz wszystkie komentarze
Robert
21 grudnia, 2024 20:35
Dziękuję bardzo redakcjo. Najlepszy numer w całym roku. Pozdrawiam i życzę Wesołych Świąt
Od kilku ładnych lat finał Pucharu Polski zyskał rangę i oprawę, jakiej dawniej często mu brakowało. Ale w ostatnią sobotę było coś jeszcze, coś więcej – było autentyczne wzruszenie, nawet u kogoś, kto nie jest fanem KSG. Górnik Zabrze zdobył siódmy Puchar Polski w swojej historii – po 54 latach przerwy.
Urugwajski pisarz Eduardo Galeano kiedyś pisał: „Dziennikarz zapytał niemiecką teolożkę Dorothee Solle: – Jak by pani wytłumaczyła dziecku, czym jest szczęście? – Nie tłumaczyłabym – odparła. – Rzuciłabym mu piłkę do zabawy"’. Ładne. Ja zastanowiłem się jednak, jak to odwrócić: jak wyjaśnić komuś, czym jest piłka?
Z opóźnieniem przeczytałem tekst Leszka Milewskiego pod tytułem „Sen o Widzewie”. Zaczyna się tak: „Ukułem kiedyś myśl, według której na Widzewie zawsze trwa mecz z Borussią Dortmund. Wchodzisz na stadion, patrzysz na murawę – składy jakby inne. Nie widać Łapińskiego, Citki. Nie widać Sammera, Rickena. Ale jeśli tylko odpowiednio zmrużysz oczy, są. Są jako cień zdarzeń, są jako wieczny punkt odniesienia. Wieczny punkt odniesienia, w którym przyszły triumfator Ligi Mistrzów w końcówce wali po autach, by wywieźć ze skromnej Łodzi remis”.
Optymistyczna elegia dla Legii [Felieton Zbigniewa Rokity]
Kilka lat temu pewien komentator nieco się zagalopował nazywając mecz Piasta z Legią derbami Polski. Dziś na zasadzie „odwróć tabelę, Legia i Piast na czele” to raczej mecze o awans do I ligi, które ku mojemu, jako kibicowi Piasta,
zadowoleniu, Piastunki przegrały. Legia bije własne antyrekordy, ja jednak odczuwam dysonans.
Konsternacja. Które oblicze reprezentacji jest prawdziwe?
Pytanie które oblicze reprezentacji Polski jest prawdziwe? To z piątku przeciw Holandii, która nas uwiodło, czy to z poniedziałku, z koszmarnego meczu na Malcie, które nas przestraszyło?
Dziękuję bardzo redakcjo. Najlepszy numer w całym roku. Pozdrawiam i życzę Wesołych Świąt