Serie A: SSC Napoli na fotelu lidera! Empoli górą w polskim meczu
Rywalizacja na szczycie Serie A jest niesamowicie emocjonująca. Wiele wskazuje na to, że walka o mistrzostwo Włoch będzie trwała do ostatnich kolejek obecnego sezonu. Ponownie mamy zmianę na szczycie tabeli.
Wszystko na temat Serie A – KLIKNIJ!
Przed obecną kolejką liderem był Inter Mediolan i wydawało się, że to się nie zmieni. Nerazzurri grali bowiem na własnym terenie z Sassuolo Calcio i byli absolutnym faworytem w tej rywalizacji. Jednak przyjezdni na San Siro zagrali bardzo ambitnie wygrywając w pierwszym dzisiejszym meczu Serie A 1:0.
Sytuację wykorzystało SSC Napoli. Ekipa z Neapolu zagrała na wyjeździe ze słabiutkim Frosinone Calcio. Przyjezdni nie zawiedli i zmiażdżyli swojego dzisiejszego rywala. Już po pierwszej połowie Napoli prowadziło dwoma golami. Najpierw na listę strzelców wpisał się Raul Albiol, który wykorzystał fatalne zachowanie defensywy Frosinone Calcio, a następnie bramkę z rzutu karnego zdobył Gonzalo Higuain.
W drugiej połowie przewaga przyjezdnych nie podlegała żadnej dyskusji. Kolejne trafienie dołożył Higuain, a ponadto bramki zdobywali Marek Hamsik i Manolo Gabbiadini. Ostatecznie piłkarze SSC Napoli wygrali aż 5:1 i wskoczyli na fotel lidera.
—
A co w innych spotkaniach? Zaledwie 45 minut w barwach Hellas rozegrał Paweł Wszołek, który został zmieniony już po pierwszej części gry. Jego drużyna przegrała z US Palermo i wciąż pozostaje bez zwycięstwa w tym sezonie Serie A! Dla Polaka nie był to udany mecz.
Z kolei w Turynie rozegrany został polski mecz. W pierwszym składzie Torino FC tradycyjnie wybiegł Kamil Glik, natomiast w Empoli od początku spotkania zagrali Łukasz Skorupski oraz Piotr Zieliński.
O losach tego spotkania zadecydowała akcja, która miała miejsce w 56. minucie. Massimo Maccarone dosyć przypadkowo znalazł się w sytuacji sam na sam i strzelił na tyle sprytnie, że piłka powędrowała pomiędzy nogami golkipera Torino FC.
Ostatecznie mecz w Turynie zakończył się wygraną przyjezdnych 1:0. Polacy rozegrali pełne 90 minut. Na szczególne pochwały zasłużył Skorupski, który zachował czyste konto i kilka razy był zmuszony do naprawdę efektownych interwencji.
gmar, PilkaNozna.pl
foto: Łukasz Skwiot