– Przez pierwsze 55 minut całkowicie dominowaliśmy nad Realem. Byliśmy lepszym zespołem – uważa trener Napoli, Maurizio Sarri.
Maurizio Sarri mocno żałuje porażki z Realem.
We wtorkowym meczu 1/8 finału Ligi Mistrzów Napoli przegrało z Realem Madryt 1:3. W pierwszym spotkaniu też padł taki wynik i również to Włosi jako pierwsi strzelili gola. – We wtorek byliśmy lepsi od Realu. Do 55. minuty całkowicie dominowaliśmy nad najlepszym zespołem na świecie. Byliśmy wtedy naprawdę bliscy awansu – powiedział Sarri na konferencji prasowej.
Szkoleniowiec Napoli dodał, że dwa gole Sergio Ramosa odebrały jego drużynie entuzjazm i wiarę w zwycięstwo. – Nie byliśmy już w stanie grać tak, jak do 55. minuty. A graliśmy wtedy świetnie. Pierwszy raz widziałem, by gracze Realu tak rozpaczliwie wybijali piłkę na oślep – stwierdził Sarri.
Trener Napoli przyznał także, iż pierwsza faza meczu daje Napoli nadzieję na przyszłość i pokazuje, że zespół jest gotów, by walczyć z najlepszymi na świecie.
Neapolitańczycy po odpadnięciu z Champions League mogą się więc skupić na Serie A, gdzie rywalizują z Romą o wicemistrzostwo Włoch.
Oficjalnie: 42-letni Niemiec sędzią głównym finału Ligi Mistrzów
Sezon klubowy powoli dobiega końca, a przed kibicami został już tylko najważniejszy mecz europejskiej piłki. UEFA oficjalnie ogłosiła, kto poprowadzi finał Ligi Mistrzów pomiędzy PSG a Arsenalem.
Tą bramką Bayern pożegnał się z Ligą Mistrzów [WIDEO]
PSG zameldowało się w wielkim finale Ligi Mistrzów, remisując z Bayernem 1:1 i wygrywając tym samym dwumecz. Zobacz nagranie z honorowego trafienie Harry’ego Kane’a.
Bayernowi podcięto skrzydła! Tylko Neuer i Kimmich na plus [OCENY]
Bayern Monachium dzisiaj zremisował 1:1 z PSG, ale w dwumeczu przegrał 5:6 i odpadł z Ligi Mistrzów. Jak oceniliśmy piłkarzy z Monachium po tym spotkaniu?
PSG melduje się w finale Ligi Mistrzów! Hit nie dał tyle emocji co chcieliśmy
Paris Saint-Germain zremisowało z Bayernem rewanż i wkrótce zagra z Arsenalem w finale Ligi Mistrzów. Spotkanie w Bawarii rozczarowało kibiców, którzy liczyli na widowisko na poziomie pierwszego meczu sprzed tygodnia.