Meksyk wygrywa inauguracje Mistrzostw Świata 2026! Jednostronne widowisko na Aztece
Niespodzianki nie było. Meksyk od początku uchodził za zdecydowanego faworyta meczu otwarcia mistrzostw świata i współgospodarz bez większych problemów wywiązał się ze swojego zadania. El Tri pokonali RPA na inaugurację turnieju.
Meksykanie po raz pierwszy w historii wygrali mecz otwarcia mistrzostw świata z ich udziałem. Dopiero teraz, gdy wspólnie ze Stanami Zjednoczonymi i Kanadą organizują turniej, El Tri zdołali wygrać swoje pierwsze spotkanie inaugurujące mundial. Podopieczni Javiera Aguirrego pokonali Republikę Południowej Afryki 2:0.
Od pierwszej minuty reprezentanci Meksyku dominowali na boisku, co było widać gołym okiem. Gospodarze kreowali mnóstwo okazji, jednak między słupkami afrykańskiej drużyny świetnie spisywał się Ronwen Williams.
Meksyk objął prowadzenie już w 9. minucie po trafieniu Juliana Quiñonesa. 29-letni zawodnik, występujący na co dzień w Al-Qadsiah, bezwzględnie wykorzystał serię błędów w defensywie RPA i posłał piłkę do siatki, wprawiając w euforię całe Estadio Azteca.
W drugiej połowie obraz gry nie uległ zmianie – na boisku oglądaliśmy niemal identyczny scenariusz jak przed przerwą. Reprezentacja RPA w zasadzie nie istniała. Afrykański zespół kompletnie sobie nie radził, nie miał pomysłu na rozegranie akcji i seryjnie popełniał proste błędy. Od 49. minuty goście musieli radzić sobie w dziesiątkę – czerwoną kartką ukarany został Sphephelo Sithole za faul ratunkowy na wychodzącym na czystą pozycję meksykańskim zawodniku.
W 67. minucie Estadio Azteca ponownie oszalało z radości. Tym razem do siatki trafił ulubieniec lokalnej publiczności, Raul Jimenez. Doświadczony snajper najwyżej wyskoczył do dośrodkowania Quinonesa i precyzyjnym strzałem głową podwyższył prowadzenie.
W końcówce spotkania sędzia Wilton Sampaio miał pełne ręce roboty i pokazał jeszcze dwie czerwone kartki. Themba Zwane został wyrzucony z boiska za niesportowe uderzenie rywala bez piłki, z kolei Cesar Montes obejrzał kartonik za brutalny faul w okolicach pola karnego. Łącznie brazylijski arbiter aż trzykrotnie sięgał w tym meczu po wykluczenia.