Przejdź do treści
2025.11.02 Lodz Pilka Nozna PKO BP Ekstraklasa Sezon 2025/2026 Widzew Lodz - Legia Warszawa Nz Sebastian Bergier Mariusz Fornalczyk Foto:Artur Kraszewski / PressFocus

2025.11.02 Lodz Football PKO BP Ekstraklasa Polish League 2025/2026 Widzew Lodz - Legia Warszawa Sebastian Bergier Mariusz Fornalczyk Credit:Artur Kraszewski / PressFocus

fot. Artur Kraszewski / PressFocus

Publicystyka

RTG RTS

Z opóźnieniem przeczytałem tekst Leszka Milewskiego pod tytułem „Sen o Widzewie”. Zaczyna się tak: „Ukułem kiedyś myśl, według której na Widzewie zawsze trwa mecz z Borussią Dortmund. Wchodzisz na stadion, patrzysz na murawę – składy jakby inne. Nie widać Łapińskiego, Citki. Nie widać Sammera, Rickena. Ale jeśli tylko odpowiednio zmrużysz oczy, są. Są jako cień zdarzeń, są jako wieczny punkt odniesienia. Wieczny punkt odniesienia, w którym przyszły triumfator Ligi Mistrzów w końcówce wali po autach, by wywieźć ze skromnej Łodzi remis”.

Zbigniew Mucha

Wielkiego Widzewa – z Bońkiem – nie pamiętam. To najgłębsze, mgliste i dziecięce wspomnienie dotyczy już epoki po, czyli meczów z Liverpoolem. Kolejny mocarny Widzew, ten Smudy, to już inna historia. Niby jeszcze świeża, a przecież w tym roku przypada 30-lecie pierwszego mistrzostwa – w ten sposób to ujmijmy – II Wielkiego Widzewa i jego rywalizacji z ligomistrzową Legią. Patrzę więc na tabelę i widzę Łodzian na 15. miejscu, Legię na 17. No raczej o złoto bić się nie będą, ale w kolejnym sezonie, w rocznicę ostatniego tytułu RTS, nie zdziwię się, jeśli znów ten ligowy klasyk będzie rywalizacją o medale.

To było tak niedawno. Publiczne zastanawianie się, kiedy pękną tamy i polskie kluby, niczym choćby czołowe czeskie, nie będą wahały się wydać miliona lub dwóch, liczonych w euro, kiedy zaczną nie tylko otwierać drzwi i pokazywać co mają na ladzie, ale samemu eksplorować zagraniczne rynki i płacić. To już się stało. Legia, Raków, Lech – tam od pewnego czasu płacono grubo. Ale oto ich wszystkich do kieszeni pod tym względem schował Widzew. Ten słabujący, ten jeszcze niedawno spacerujący między poziomami rozgrywkowymi, ten wiecznie finansowo niedoszacowany. Ale już nie. Wszystko za sprawą Roberta Dobrzyckiego, który nie wziął się znikąd. On akurat blisko klubu, w klubie jest nie od wczoraj, zna i pamięta dobrze Widzew sprzed czasów wielkiego żarcia, które sam właśnie funduje.

Kiedy budowany był ostatni potężny Widzew, jego podstawą były transfery najlepszych polskich zawodników. Milion marek za Michalskiego, trochę mniej za Citkę płacone trzema czekami, wykupiona z bankowego zastawu karta Szymkowiaka – kompletnie inne czasy. Był też moment, kiedy szydzono: nikt ci tyle nie zapłaci, ile obieca Widzew. Do dzisiejszych realiów i sposobu działania obecnego właściciela takie słowa nie pasują. Nagle bowiem okazało się, że na polskim rynku wyrósł potężny gracz, właściwie najpotężniejszy. Pięć milionów euro za Bukariego? W głowie się nie mieści, ale tak. Dwa za Zeqiriego, 1,5 za Fornalczyka plus kilku innych za kwoty, które niedawno byłyby nie do uwierzenia. Do tego bez odstępnego, ale za poważne kontrakty Bergier czy Lerager, który niedawno z Kopenhagą zamykał Rakowowi drzwi do raju. Zakusy na Grosickiego (nieudane) i ponoć Wiśniewskiego (kto wie jak się zakończą…), skłoniony do powrotu do Polski Drągowski, wyjęty z Cordoby zgodnie z klauzulą odstępnego (1 mln euro) Isaac, który wzmocnić ma defensywę i już za chwilę być może jeszcze Kornvig – środkowy pomocnik i podpora Brann, który w tym sezonie w fazie ligowej LE trafiał już do siatki Bologny, PAOK-u, a jeszcze w czwartek strzelił gola Midtjylland, i który kosztować ma ok. 3 milionów euro. 

Pewnie wolałbym model transferowy z lat 90., czyli angaż bardzo dobrych, czołowych polskich zawodników, lecz dziś jest to trudniejsze. Tak czy inaczej, w tym sezonie Widzew zapisuje już – nie licząc ewentualnie Kornviga – około 15 milionów euro po stronie transferowych wydatków (przy właściwie zerowych wpływach), a sytuacja jest dynamiczna. Do tego zaś doliczyć trzeba wysokie sumy kontraktowe, bo przecież grający w Lidze Europy Kornvig, jeśli wybierze Łódź, to nie z uwagi na możliwość spacerowania Piotrkowską, ale sporo wyższe zarobki niż w Norwegii. Oczywiście, zawsze istnieje ryzyko, że to wszystko będzie jak krew w piach, ale widząc determinację właściciela, chyba bliżej mi do myśli, że w Łodzi rodzi się coś, co może zmienić układ sił w lidze, a przy okazji politykę innych klubów. Nawet gdyby awizowana przeprowadzka Duńczyka nie doszła do skutku (co trudno zakładać), to dziesiątki milionów złotych już wydane na transfery powinny przefasonować oblicze zespołu i wymusić inną perspektywę patrzenia na Widzew. Te dwa ostatnie okna są bowiem jak zdjęcie rentgenowskie – nic się na nim nie ukryje. Widać jak na dłoni, w co grają klub i jego właściciel.

Leszek Milewski wiosną jeszcze o tym wszystkim tak dokładnie nie wiedział. A mimo to, w swoim tekście na Goal.pl, znakomicie spuentował rodzącą się historię, przemawiając w imieniu, jak sądzę, widzewskiej społeczności: „Byliśmy Indianami wspominającymi czasy wielkich prerii, patrzących na kładzione pod pociągi tory. Teraz sny dotyczą tego, co nadejdzie. Jesteśmy Indianami, którzy właśnie palą cygara, bo przed chwilą stali się właścicielami kompanii kolejowej”.

Howgh!

guest
0 komentarzy
najstarszy
najnowszy oceniany
Wbudowane opinie
Zobacz wszystkie komentarze

Najnowsze wydanie tygodnika PN

Nr 24/2026

Nr 24/2026

Mistrzostwa Świata 2026

STANY PODGORĄCZKOWE: Z niskiego C, czyli wierzenia ludowe

W Hiszpanii małe trzęsienie ziemi. Bezbramkowy remis z Republiką Zielonego Przylądka uruchomił lawinę krytyki. Czy słusznie?

Ferran Torres seen during FIFA World Cup, WM, Weltmeisterschaft, Fussball 2026 game between national teams of Spain and Cabo Verde Grzegorz Wajda/Ball Raw Images Atlanta Atlanta Stadium USA Copyright: xGrzegorzxWajdax grzegorzwajda_spain_caboverde_2526-16
2026.06.15 Atlanta
pilka nozna , mistrzostwa swiata , mundial 2026
Hiszpania - Republika Zielonego Przyladka
Foto IMAGO/PressFocus

!!! POLAND ONLY !!!
Czytaj więcej

Mistrzostwa Świata 2026

STANY PODGORĄCZKOWE: Pięć i pół tygodnia

Zaczynają się XXIII finały MŚ, a nas w Polsce ogarnia jakiś smutek. Zapomnieliśmy trochę, jak to jest chłonąć wielką imprezę bez udziału polskiej drużyny.

FIFA President Gianni Infantino speaks during a press conference ahead of the opening of the 2026 FIFA World Cup at the Azteca Stadium now known as  Mexico City Stadium. on June 10, 2026 in Mexico City, Mexico. (Photo by Ismael Rosas/ Eyepix Group/Sipa USA)
2026.06.10 Meksyk
pilka nozna mistrzostwa swiata 
Konferencja przed otwarciem Mistrzostw Swiata 2026
Foto Eyepix/SIPA USA/PressFocus

!!! POLAND ONLY !!!
Czytaj więcej

Publicystyka

Lukas triumfuje, Łukasz odchodzi

Od kilku ładnych lat finał Pucharu Polski zyskał rangę i oprawę, jakiej dawniej często mu brakowało. Ale w ostatnią sobotę było coś jeszcze, coś więcej – było autentyczne wzruszenie, nawet u kogoś, kto nie jest fanem KSG. Górnik Zabrze zdobył siódmy Puchar Polski w swojej historii – po 54 latach przerwy.

2026.05.02 Warszawa
pilka nozna STS Puchar Polski sezon 2025/2026
Gornik Zabrze - Rakow Czestochowa
N/z Gornik Zabrze, Puchar
Foto Weronika Morciszek / PressFocus

2026.05.02 Warszawa
Football - STS Polish Cup season 2025/2026
Gornik Zabrze - Rakow Czestochowa
Gornik Zabrze, Puchar
Credit: Weronika Morciszek / PressFocus
Czytaj więcej

Publicystyka

Zbigniew Rokita: Forza Arktyka! [FELIETON]

Urugwajski pisarz Eduardo Galeano kiedyś pisał: „Dziennikarz zapytał niemiecką teolożkę Dorothee Solle: – Jak by pani wytłumaczyła dziecku, czym jest szczęście? – Nie tłumaczyłabym – odparła. – Rzuciłabym mu piłkę do zabawy"’. Ładne. Ja zastanowiłem się jednak, jak to odwrócić: jak wyjaśnić komuś, czym jest piłka?

PATRICK BERG, Bodo Bodo Glimt, PIOTR ZIELINSKI, Inter, Champions League, 2025-26, Inter vs Bodo Glimt 1-2, 24-02-2026, Contrasto, Action CHAMPIONS LEAGUE 2025-26 INTER-BODO GLIMT 1-2
2026.02.24 Mediolan
pilka nozna , liga mistrzow
Inter Mediolan - FK Bodo/Glimt
Foto IMAGO/PressFocus

!!! POLAND ONLY !!!
Czytaj więcej

Publicystyka

Optymistyczna elegia dla Legii [Felieton Zbigniewa Rokity]

Kilka lat temu pewien komentator nieco się zagalopował nazywając mecz Piasta z Legią derbami Polski. Dziś na zasadzie „odwróć tabelę, Legia i Piast na czele” to raczej mecze o awans do I ligi, które ku mojemu, jako kibicowi Piasta, zadowoleniu, Piastunki przegrały. Legia bije własne antyrekordy, ja jednak odczuwam dysonans.

2026.01.14 MIjas, Hiszpania
pilka nozna przygotowania do sezonu Ekstraklasa trening
N/z Arkadiusz Reca Marek Papszun Bartosz Kapustka Artur Jedrzejczyk
Foto Wojciech Dobrzynski / Legionisci.com / PressFocus 
2026.01.14 MIjas, Spain
foorball preseason Ekstraklasa training session
Credit: Wojciech Dobrzynski / Legionisci.com / PressFocus
Czytaj więcej