Kto był najlepszy w Ekstraklasie w sezonie 1997-98? Odpowiedź daje artykuł z archiwum przywołany w cyklu #RetroPN.
Orest Lenczyk był najlepszym trenerem w sezonie 1997-98.
Ligowy sezon trwa w Polsce od sierpnia (czasami zaczyna się przy końcu lipca) do czerwca następnego roku. Grudzień, styczeń i luty to czas zimowej przerwy. Zatem miesięcy rozgrywkowych jest osiem. Po każdym z nich tradycyjnie wybieramy najlepszych z klubów ekstraklasy – Trenera Miesiąca, Piłkarza Miesiąca i Jedenastkę Miesiąca. Pod uwagę bierzemy głównie mecze o ligowe punkty, lecz analizie podlegają też występy w Pucharze Polski, pucharach Europy i reprezentacjach – A oraz młodzieżowej. Po zakończeniu każdego sezonu osiem klasyfikacji miesięcznych stanowi podstawę do wyboru Trenera Sezonu, Piłkarza Sezonu i Jedenastki Sezonu. Posiłkujemy tu się matematyką, w sytuacjach spornych decydują inne elementy, o czym przekonacie się Państwo za chwilę, zaczynamy bowiem elekcję za sezon 1997-98.
TRENER SEZONU
Tak się złożyło, że w kategorii tej nie było jakiegoś zdecydowanego lidera. Każdy z ośmiu rozpatrywanych miesięcy wyłonił innego laureata. Zostali nimi, po kolei: Krzysztof Pawlak (Lech Poznań), Marcin Bochynek (Odra Wodzisław), Mirosław Jabłoński (Legia Warszawa), Włodzimierz Małowiejski (Polonia Warszawa), Orest Lenczyk (Ruch Chorzów), Jan Żurek (Górnik Zabrze), Franciszek Smuda (Widzew Łódź), Albin Mikulski (Odra Wodzisław).
Aż sześciu z tej ósemki nie przepracowało w ekstraklasie pełnego sezonu na stanowisku pierwszego trenera – Pawlak, Bochynek, Jabłoński, Małowiejski, Żurek i Mikulski. Dlatego wypadają z gry, rywalizacja o miano najlepszego ogranicza się więc do duetu: Lenczyk – Smuda. I tu posiłkujemy się dwoma kryteriami: wrażeniem ogólnym i progresją w tabeli – w porównaniu z poprzednim sezonem. Jesteśmy świadomi znanych ogólnie problemów Franciszka Smudy i doceniamy jego cierpliwość oraz konsekwencję, dzięki którym przeżywający kłopoty organizacyjno-kadrowo-finansowe Widzew nie stoczył się do roli ligowego przeciętniaka. Natomiast Lenczyk już w edycji 1996-97 potrafił opanować kryzys w Ruchu, a w ostatnich miesiącach ustabilizował tę drużynę na całkiem przyzwoitym poziomie. Widzew pod dowództwem Smudy od czerwca 1997 do czerwca 1998 mimo wszystko obniżył notowania o trzy pierwszoligowe lokaty, natomiast Ruch poprawił się aż o osiem lokat. Nic zatem dziwnego, że na tytuł Trenera Sezonu 1997-98 naszym zdaniem zasłużył OREST LENCZYK (Ruch Chorzów).
To weteran wśród szkoleniowców naszej ekstraklasy, najlepszy w niej okres miał podczas sezonu 1977-78, kiedy to doprowadził Wisłę Kraków do mistrzostwa Polski. Sukces ten został zdyskontowany awansem do ćwierćfinału Pucharu Mistrzów. Następnie popularny „Oro” pracował w Śląsku Wrocław, po raz pierwszy w Ruchu Chorzów, ponownie w Wiśle, potem w Igloopolu Dębica, Widzewie Łódź, GKS Katowice, po raz trzeci w Wiśle, w Pogoni Szczecin, znów w GKS, aż po raz drugi został zatrudniony w Ruchu Chorzów. Nie wszędzie odnosił sukcesy godne pierwszych stron gazet, wszędzie jednak zostawiał po sobie „kawałek dobrej roboty” i opinię fachowca wymagającego, konsekwentnego, rzetelnego, potrafiącego twórczo wykorzystywać swój bogaty warsztat pracy. Choć liczy sobie już 55 lat, mamy nadzieję, że nie powiedział jeszcze na niwie trenerskiej ostatniego słowa. Laureatem za sezon 1996-97 był Franciszek Smuda (wtedy też Widzew).
JEDENASTKA SEZONU
Gdyby w ośmiu Jedenastkach cyklu 1997-98 ani razu nie powtórzyło się się nazwisko jakiegokolwiek zawodnika, mielibyśmy w sumie 88 laureatów i poważny kłopot z wyborem najlepszej drużyny. Na szczęście nazwiska się powtarzały i wypadkowa rysuje się w miarę klarownie. 47 zawodników znalazło się w Jedenastce Miesiąca tylko raz, jedenastu – dwukrotnie, pięciu – trzykrotnie, jeden – czterokrotnie. Jest nim Tomasz Kłos (Łódzki KS). Pięciu potrójnych laureatów to: Jarosław Stróżyński (Amica Wronki), Jacek Matyja (Wisła Kraków), Tomasz Łapiński (Widzew Łódź), Marek Saganowski (Łódzki KS) i Mariusz Śrutwa (Ruch Chorzów).
Tych sześciu piłkarzy bez problemów kwalifikuje się do Jedenastki Sezonu, pozostałych pięciu wybieramy spośród dwukrotnych laureatów podsumowań miesięcznych. W gronie tym znajdują się: Maciej Murawski (Lech Poznań), Piotr Rowicki (Ruch Chorzów, w zimowej przerwie odszedł do Energie Cottbus), Mariusz Nosal (Odra Wodzisław), Paweł Miąszkiewicz (Petrochemia Płock), Mirosław Szymkowiak (Widzew Łódź), Sylwester Czereszewski (Legia Warszawa), Arkadiusz Głowacki (Lech Poznań), Jacek Zieliński (Legia Warszawa), Tomasz Kulawik (Wisła Kraków), Zbigniew Wyciszkiewicz (Łódzki KS, z kilkumiesięczną przerwą na występy w Royalu Antwerp FC), Mirosław Trzeciak (Łódzki KS).
W tym momencie ważne są boiskowe pozycje szóstki laureatów więcej niż dwukrotnych. Stróżyński to bramkarz, Matyja, Łapiński i Kłos – obrońcy, Saganowski i Śrutwa – napastnicy. Wolne pozostają zatem trzy miejsca w pomocy i jedno w ataku (jeśli zdecydujemy się na ustawienie 1+3+4+3), albo pięć w pomocy (przy wariancie 1+3+5+2).
Ustawienie zostanie wyłonione po analizie przydatności i postawy jedenastu pretendentów. W pierwszej kolejności eliminujemy Głowackiego i Zielińskiego, ponieważ grają w obronie, a tam już wszystkie miejsca zajęte. Odpada też Nosal, gdyż za pierwszym razem został wyróżniony jako obrońca, za drugim – jako napastnik. W stawce zostają zatem: napastnik (skrzydłowy) Trzeciak oraz pomocnicy – Murawski, Rowicki, Miąszkiewicz, Szymkowiak, Czereszewski, Kulawik i Wyciszkiewicz. I teraz, by z tej ósemki wybrać piątkę, wykorzystujemy zamieszczone obok wyniki prowadzonej przez naszą redakcję w sezonie 1997-98 rywalizacji o tytuł Piłkarza Meczu. Tylko raz na takie miano zasłużyli Rowicki i Wyciszkiewicz, może dostaliby więcej nominacji, gdyby spędzili w polskiej ekstraklasie cały sezon, a nie jego fragment czy fragmenty. Tu jednak wybieramy Jedenastkę (jak sama nazwa wskazuje) Sezonu, więc – ich transfery, ich strata…
Dwa razy Piłkarzem Meczu był obwołany Czereszewski, za to Kulawik – aż siedem razy, Trzeciak – sześć, Miąszkiewicz – pięć, Szymkowiak – cztery, Murawski – też cztery razy. Zatem ta ostatnia piątka wchodzi do Jedenastki Sezonu. Trzeciak na lewą stronę ataku, Murawski jako defensywny pomocnik, Miąszkiewicz – ofensywny, Szymkowiak na prawą pomoc, a Kulawik na lewą. Trochę zaskakuje fakt, że do Jedenastki trafił Miąszkiewicz, który spadł z Petrochemią do II ligi, a nie Czereszewski – jeden z trzech najlepszych strzelców sezonu. Jednak jakieś kryteria wyboru trzeba było przyjąć…
Przypominamy Jedenastkę Sezonu 1996-97: Grzegorz Szamotulski (Legia) – Paweł Wojtala (Widzew), Tomasz Łapiński (Widzew), Piotr Mosór (Legia) – Paweł Skrzypek (Raków/Legia), Dariusz Czykier (Legia), Sławomir Majak (Widzew), Sławomir Wojciechowski (Katowice) – Marek Citko (Widzew), Cezary Kucharski (Legia), Mirosław Trzeciak (ŁKS). Zwraca uwagę ponowne „powołanie” dla Łapińskiego i Trzeciaka.
PIŁKARZ SEZONU
Wyłonienie tu zwycięzcy okazało się dość łatwe, choć każdy miesiąc przynosił innego laureata w kategorii Piłkarz Miesiąca. Tytuł ten otrzymywali kolejno: Maciej Murawski (Lech Poznań), Tomasz Kłos (Łódzki KS), Jacek Zieliński (Legia Warszawa), Paweł Miąszkiewicz (Petrochemia Płock), Marek Saganowski (Łódzki KS), Mirosław Trzeciak (Łódzki KS), Radosław Kałużny (jako zawodnik Wisły Kraków, pierwszą część sezonu spędził w Zagłębiu Lubin), Mariusz Śrutwa (Ruch Chorzów). Jednak Kałużny tylko raz znalazł się w Jedenastce Miesiąca, Zieliński, Murawski, Trzeciak i Miąszkiewicz – po dwa razy, Saganowski i Śrutwa – po trzy, natomiast Kłos – aż cztery. Zatem: tytuł Piłkarza Sezonu 1997-98 w klasyfikacji „PN” otrzymuje TOMASZ KŁOS (Łódzki KS). Jego wysoka przez całe rozgrywki forma została nagrodzona atrakcyjnym transferem, do francuskiego AJ Auxerre.
Można powiedzieć, że to prestiżowe wyróżnienie zostało w Łodzi, ponieważ Piłkarzem Sezonu 1996-97 był Sławomir Majak – wówczas filar Widzewa.
Bramkarz odejdzie z Widzewa? Nie ma większych szans na grę
Jeśli Maciej Kikolski chce regularnie grać, najprawdopodobniej w letnim oknie transferowym będzie musiał zmienić otoczenie. Zainteresowanie 22-letnim golkiperem wykazuje kilka ekstraklasowych klubów.