Leonardo Pavoletti, Emanuele Giaccherini, Ivan Strinić i Vlad Chiriches nie zagrają w rewanżowym meczu Napoli z Realem Madryt. Brak środkowego napastnika może być szansą dla Arkadiusza Milika.
Dries Mertens prawdopodobnie rozpocznie mecz w podstawowym składzie.
Wobec braku Pavolettiego jedynym klasycznym środkowym napastnikiem w kadrze Napoli jest Milik. Polak zacznie prawdopodobnie jednak mecz na ławce rezerwowych, ponieważ w środku ataku świetnie radził sobie ostatnio Dries Mertens. Milik może być jednak pewien, że jeśli Napoli będzie potrzebowało goli, to właśnie on wejdzie na murawę w drugiej połowie meczu.
Niepewny miejsca w składzie jest również Piotr Zieliński. 22-latek ostatnio wchodził na boisko z ławki rezerwowych i „La Gazzetta dello Sport” podaje, że tak ma być również tym razem, a w linii pomocy zagrają Amadou Diawara, Marek Hamsik i Marko Rog. „Sky Sports” podaje jednak, że to Zieliński kosztem Roga rozpocznie mecz w Neapolu.
Napoli w pierwszym meczu 1/8 finału Ligi Mistrzów przegrało z Realem Madryt 1:3. Awans do ćwierćfinału da im zatem wygrana 2:0 lub jakiekolwiek trzybramkowe zwycięstwo.
Oficjalnie: 42-letni Niemiec sędzią głównym finału Ligi Mistrzów
Sezon klubowy powoli dobiega końca, a przed kibicami został już tylko najważniejszy mecz europejskiej piłki. UEFA oficjalnie ogłosiła, kto poprowadzi finał Ligi Mistrzów pomiędzy PSG a Arsenalem.
Tą bramką Bayern pożegnał się z Ligą Mistrzów [WIDEO]
PSG zameldowało się w wielkim finale Ligi Mistrzów, remisując z Bayernem 1:1 i wygrywając tym samym dwumecz. Zobacz nagranie z honorowego trafienie Harry’ego Kane’a.
Bayernowi podcięto skrzydła! Tylko Neuer i Kimmich na plus [OCENY]
Bayern Monachium dzisiaj zremisował 1:1 z PSG, ale w dwumeczu przegrał 5:6 i odpadł z Ligi Mistrzów. Jak oceniliśmy piłkarzy z Monachium po tym spotkaniu?
PSG melduje się w finale Ligi Mistrzów! Hit nie dał tyle emocji co chcieliśmy
Paris Saint-Germain zremisowało z Bayernem rewanż i wkrótce zagra z Arsenalem w finale Ligi Mistrzów. Spotkanie w Bawarii rozczarowało kibiców, którzy liczyli na widowisko na poziomie pierwszego meczu sprzed tygodnia.