– Universitatea ma wielu dobrych zawodników, a przede wszystkim tworzy zespół, który jest liderem ligi rumuńskiej. Ale będziemy z nią grać o trzy punkty – zadeklarował na przedmeczowej konferencji prasowej w Sosnowcu trener Rakowa Marek Papszun.
Mecz Rakowa z Universitateą Craiova na inaugurację Ligi Konferencji będzie dla szkoleniowca częstochowian debiutem w fazie zasadniczej europejskiego pucharu. – Nie czuję się jako debiutant, ale czuję rangę spotkania – uśmiechał się Papszun. – Widać to choćby po licznej obecności dziennikarzy. Cieszę się, że mogę tu być, nie mogę się doczekać meczu, bo to nie jest codzienność, Raków dopiero drugi raz gra w fazie zasadniczej. To nagroda dla nas za ubiegły sezon i sześć trudnych meczów kwalifikacyjnych, ale chcemy więcej. Będziemy walczyć o trzy punkty, żeby dobrze rozpocząć te rozgrywki.
Papszun nie szczędził komplementów drużynie Universitatei: – Craiova ma wielu bardzo dobrych zawodników, a przede wszystkim tworzy zespół, który wie co ma robić na boisku. Widać atmosferę w tej drużynie, nić porozumienia między zawodnikami. To pozwala realizować cele, drużyna jest liderem swojej ligi, w której grają silne zespoły z Bukaresztu i dostała się do Ligi Konferencji.
Spytany przez jednego z rumuńskich dziennikarzy, którego z zawodników rywali widziałby w swojej drużynie, trener Medalików odpowiedział, że ma wystarczająco dobrych piłkarzy, by nie wyciągać ich od przeciwnika. Podkreślił jednak, że szczególnie na napastników rumuńskiego zespołu należy zwrócić baczną uwagę. Wcześniej wspomniał o tym, również obecny na konferencji, rumuński obrońca Rakowa Bogdan Racovitan. – Najgroźniejszy jest Stefan Baiaram, którego znam z reprezentacji U21 – mówił. 22-letni Baiaram jest najwyżej wycenianym zawodnikiem w kadrze przeciwników Rakowa. Portal transfermarkt szacuje jego wartość na 3 miliony euro.
Jeszcze przed oficjalnym treningiem Papszun wyraził zadowolenie ze stanu murawy, na który narzekano dwa lata temu gdy Raków rozgrywał w Sosnowcu mecze w Lidze Europy. Potwierdził też, że do kadry na Ligę Konferencji został potwierdzony Karol Struski. – Istniała taka możliwość w wypadku kontuzji dłuższej niż 60 dni, a taka przytrafiła się Zoranowi Arseniciowi – tłumaczył trener. – Dobro wraca, wartości które Karol z sobą niesie i jego właściwa postawa zaowocowały. Bardzo żałujemy Zorana, ale to się nie odstanie. Cieszę się, bo Karol jest w dobrej dyspozycji co pokazał w Łodzi w ostatnim meczu z Widzewem i bardzo liczę, że tę dyspozycję utrzyma.
Na zakończenie spotkania z dziennikarzami padło pytanie o cel Rakowa, ale też o to czy dzisiaj, przed startem Ligi Konferencji, przedstawiciel Ekstraklasy ma realne podstawy by marzyć o wygraniu tych rozgrywek trzeciego, europejskiego szczebla. – Będziemy grali o awans do fazy pucharowej, co będzie dalej nie wiem – odpowiedział Papszun. – Sama obecność czterech naszych drużyn świadczy, że idziemy do przodu. A wygranie Ligi Konferencji? U nas trochę deprecjonuje się te rozgrywki, jak zresztą wiele rzeczy, ale dawniej też były trzy puchary, tylko system trochę inny. Obecny temu sprzyja, to jest możliwe przy korzystnych okolicznościach – ocenił.
Spotkanie Raków – Universitatea rozpocznie się w Sosnowcu w czwartek 2 października o 21:00.
Angielsko-hiszpański finał. W rewanżach LKE bez zmian
Crystal Palace i Rayo Vallecano zagrają w finale Ligi Konferencji. Oba zespoły potwierdziły wyższość nad swoimi rywalami i po dwóch zwycięstwach zameldowały się w finale.
Szachtar Doniec doprowadził do remisu 1:1 w 34. minucie meczu z Crystal Palace. Techniczne uderzenie oddał Eguinaldo. W dwumeczu dwubramkową przewagę utrzymuje angielska ekipa.
Orły fruną do Lipska. Ambitny Szachtar nie sprostał w Krakowie Crystal Palace
Bez mała 30 tysięcy widzów na trybunach Stadionu Wisły, mimo chłodu, nie mogło narzekać. Po dobrym meczu Crystal Palace pokonał w półfinale Ligi Konferencji Szachtar Donieck 3:1 i jest o krok od pierwszego w historii tego klubu awansu do finału europejskiego pucharu.
Crystal Palace bliżej finału Ligi Konferencji. Orły pokonały Szachtar Donieck [WIDEO]
Stadion Wisły Kraków był w czwartkowy wieczór obiektem zmagań jednego z półfinałów Ligi Konferencji. Rozgrywający domowe spotkania w stolicy Małopolski Szachtar Donieck zmuszony był uznać wyższość Crystal Palace.