Szczęście – tego najbardziej brakuje piłkarzom Pogoni Szczecin podczas przygotowań do zbliżającej się rundy wiosennej obecnego sezonu. Zawodnicy przez długi czas musieli zmagać się z mrozem oraz dużą ilością śniegu. Teraz ich problemem są… sparingpartnerzy.
Szczegółowy plan przygotowań lidera I ligi został przedstawiony już na początku stycznia. Zgodnie z pierwotnymi założeniami, Portowcy mieli rozegrać dziesięć sparingów, z czego pięć podczas zagranicznego obozu w Turcji.
Rzeczywistość jednak szybko zweryfikowała ten plan. Jeszcze w styczniu mecz z podopiecznymi Marcina Sasala odwołało Energie Cottbus, tłumacząc się brakiem zgody policji na rozegranie spotkania i zagrożeniem ze strony szczecińskich kibiców. Podobna decyzja zapadła w Berlinie, gdzie Pogoń miała zagrać z Hertą Berlin U-23.
– Powiem szczerze – w całej Europie, a być może nawet na świecie, takie zachowania są niepoważne. Na szczęście udało nam się zagrać dobry sparing z Podbeskidziem Bielsko-Biała i Chrobrym Głogów. Jedynym problemem była podróż, bo musieliśmy przejechać ponad 300 km – tłumaczył Marcin Sasal.
Niekorzystne decyzje niemieckich klubów to jednak nie jedyny problem Pogoni Szczecin. Pech nie opuszcza lidera I ligi również na zagranicznym obozie w Turcji. Wczorajsze spotkanie z Czarnomorcem Odessa zostało odwołane, podobnie jak dzisiejszy sparing z norweskim IL Hodd. Sztaby szkoleniowe obydwu zespołów nie podały przyczyn swoich decyzji.
– Można się ich domyślać. Nie jesteśmy dla nich atrakcyjnym przeciwnikiem, bo nie gramy w Ekstraklasie. Gdy propozycję gry złożył im zespół z najwyższej klasy rozgrywkowej, po prostu nas zlekceważyli – komentuje Marcin Sasal na swojej stronie internetowej.
Decyzja zagranicznych rywali Pogoni Szczecin spowodowała niemałe zamieszanie w sztabie trenerskim, który na gwałt musiał szukać nowego sparingpartnera. O tej porze roku nie jest to jednak łatwe, bowiem w większości krajów już dawno rozpoczęły się rozgrywki ligowe.
– Aktualnie w Turcji pozostały jedynie drużyny ze Skandynawii, Rosji, Ukrainy, Polski i Kazachstanu – tłumaczy trener Pogoni. – Na szczęście w trybie ekspresowym udało nam się znaleźć rywala, którym będzie kazachski FC Aktau, grający na co dzień w 1 dywizji (odpowiednik polskiej I ligi – przyp. red).
Pierwszy mecz kontrolny podopieczni Marcina Sasala rozegrają w sobotę o godz. 11. W kolejnych dniach zmierzą się również z kazachskim Tobolem Kostanyj, ukraińskim FK Olimpic Donieck, białoruskim FC Torpedo-BelAZ Zhodino i tureckim Alanyasporem. Do Szczecina Portowcy powrócą 8 marca.
Lechia Gdańsk przechodzi trudny okres po spadku z PKO BP Ekstraklasy. Wygląda jednak na to, że klub może zostać wzmocniony dużymi pieniędzmi za jednego ze swoich piłkarzy.
Grzegorz Koprukowiak: W futbolu musisz być fanatykiem
– Jeśli marzysz o pracy w skautingu, musisz być fanatykiem futbolu. Jako licealista, nie mając jeszcze prawa jazdy, potrafiłem wybrać się busem na drugi koniec Polski, żeby obejrzeć mecz juniorów młodszych i zanotować kilka nazwisk. Innym razem pojechałem spotkać się z trenerem NBA Dickiem Helmem, żeby opowiedział mi o sposobach atakowania i gry bez piłki w swojej dyscyplinie. Obecnie potrafię wstać o piątej rano, żeby jeszcze raz obejrzeć danego zawodnika i upewnić się, że dobrze go oceniłem – opowiada w rozmowie z „PN” Grzegorz Koprukowiak, który przez ostatni rok odpowiadał za politykę transferową Odry Opole.
Kolejny piłkarz żąda odejścia z Lechii! Urfer stawia sprawę jasno
Bohdan Wjunnyk jest chętny na przenosiny do zdobywcy pucharu Portugalii, czyli SCU Torreense. W tym momencie jednak do przeprowadzenia transakcji brakuje zgody właściciela Lechii.