IreneuszMamrot był zadowolony z postawy swoich zawodników w dwumeczu z KAA Gent. Jagiellonia Białystok ostatecznie przegrała w dwumeczu 1:4, ale i tak pozostawiła po sobie dobre wrażenie. – Myślę, że pokazaliśmy się w Belgii z dobrej strony, ale naszym celem był awans. A to się nam nie udało i z tego powodu jesteśmy smutni – przyznał trener wicemistrzów Polski.
– Mecz rozpoczęliśmy bardzo dobrze. Od początku byliśmy w zdecydowanym, wysokim pressingu, przedostawaliśmy się w pole karne, ale brakowało nam dokładnego ostatniego podania. Mieliśmy kilka dobrych dośrodkowań i szkoda, że nie zamieniliśmy tego na bramkę. Później Gent dłużej utrzymywał się przy piłce, grał coraz lepiej i strzelił gola
– Druga połowa, mimo że straciliśmy dwa gole, była dobra w naszym wykonaniu. Zdobyliśmy bramkę, doprowadziliśmy do remisu i uważam, że kluczową sytuacją była ta, kiedy przy remisie nieprawdopodobnie obronił bramkarz Gentu. Gdyby nie to, prowadzilibyśmy 2:1. Później musieliśmy gonić wynik, gospodarze nas skontrowali i strzelili dwa gole.
W następnej edycji Ligi Europy udział weźmie drużyna z drugiej ligi portugalskiej. Podobne sytuacje zdarzają się bardzo rzadko, zwłaszcza współcześnie.
Emery po raz piąty, Cash po raz pierwszy! Cud w Stambule się nie zdarzył
Unai Emery prawdziwie jest specjalistą od wygrywania finałów Ligi Europy. Zrobił to już po raz piąty, a prowadzona przez niego Aston Villa, na oczach księcia Williama, po 44 latach znów wniosła europejski puchar. Dołożył do tego cegiełkę i Matty Cash, choć gwiazdą finału reprezentant Polski nie był.