– Zagraliśmy dobry mecz, stwarzaliśmy sobie sytuacje. Strzeliliśmy dwie bramki i kontrolowaliśmy mecz. Dla niektórych z nas to spotkanie przedwcześnie się zakończyło – uważa Patryk Małecki.
– Trzeba pochwalić Podbeskidzie, bo grali do końca. Nie mieli nic do stracenia, strzelili bramkę na 2:1. Szkoda naszych niewykorzystanych sytuacji. Odpadliśmy, chociaż powinniśmy wygrać ten mecz 5:0. Możemy mieć pretensje tylko do siebie – za nonszalancję i głupotę – nie szczędzi gorzkich słów Patryk Małecki.
Trudno wytłumaczyć jak to się stało, że Wisła odpadła z rozgrywek pucharowych, chociaż prowadziła już 2:0 i miała Podbeskidzie na widelcu. – Za przeproszeniem, jestem bardzo wk***. Nie wiem. Z przebiegu meczu strzeliliśmy dwie bramki, później mieliśmy kilka okazji. Sytuacje niewykorzystane się mszczą, to wiadomo od dawna. Podbeskidzie wierzyło w swoje możliwości, grało i doprowadziło do remisu. Zremisowali mecz przegrany. Podnieśli się z 2:0, za to dla nich wielki szacunek.
Małecki, tak jak wszyscy w drużynie, nie potrafi wytłumaczyć błędów, po których padły bramki. – Mówimy sobie, aby uważać w obronie, a popełniamy katastrofalne błędy. Podbeskidzie nie mogło nam niczym zagrozić, tylko przy stałych fragmentach. Strzelili po nich dwie bramki, bez jaj. Jak my chcemy walczyć o mistrzostwo, jeśli byle jaka drużyna wrzuca 2-3 piłki i robi się smród. Musimy nad tym pracować, bo lepszy zespół nas skarci w ten sposób i będzie pozamiatane.
Michał Żewłakow uchylił na antenie „Kanału Sportowego” rąbka tajemnicy, zdradzając, że w przeszłości istniał temat pracy Marka Papszuna w Olympiakosie Pireus.
Piłkarz Pogoni powinien zostać powołany do kadry? Haditaghi nie ma wątpliwości
Piłkarskie przestępstwo – takim określeniem właściciel Pogoni określił możliwy brak powołania Patryka Dziczka na zbliżające się zgrupowanie reprezentacji Polski.
Kontrowersja z meczu Raków – Zagłębie wyjaśniona. Kolegium Sędziów PZPN wydało komunikat
Nie milkną echa wtorkowego, zaległego spotkania 3. kolejki PKO Bank Polski Ekstraklasy pomiędzy Rakowem Częstochowa a Zagłębiem Lubin. Kolegium Sędziów PZPN wydało komunikat, w którym odniosło się do jednej z kontrowersyjnych decyzji sędziego Daniela Stefańskiego.
Przewodniczący Kolegium Sędziów tłumaczy się w sprawie afery! Dowiedział się po 39 dniach?
Piłkarska Polska wciąż żyje aferą wywołaną SMS-em Adriana Siemieńca do jednego z arbitrów w końcówce ubiegłego sezonu. Głos w sprawie postanowił zabrać Przewodniczący Kolegium Sędziów PZPN.