Kanonadę urządzili sobie w środowy wieczór piłkarze FC Barcelony. Duma Katalonii rozbiła na Camp Nou Racing Santander aż 7:2.
Już po pierwszej połowie na tablicy wyników widniało 4:1. Na listę strzelców wpisywali się JoaoCancelo i Raphinha (dwukrotnie, raz z rzutu karnego), samobójcze trafienie zanotował też Asier Villalibre. Wynik mógłby być jeszcze wyższy, bo LamineYamal zmarnował rzut karny. Bramkę dla beniaminka strzelił zaś Maguette Gueye.
W wyjściowym składzie Blaugrany między słupkami stanął JoanGarcia. W jednej z akcji Hiszpan poślizgnął się jednak na murawie. Nic nie wskazywało na to, że mógł doznać kontuzji, ale HansiFlick zdecydował się zmienić go w przerwie i wprowadzić na boisko Wojciecha Szczęsnego. Wejście Polaka jest jednak jasnym sygnałem, że wciąż to on jest „dwójką” w bramce Katalończyków, a nie pozyskany w letnim oknie transferowym DominikLivaković.
Polak nie ustrzegł się jednak poważnego błędu. W 65. minucie chciał zatrzymać futbolówkę przed własną bramką, lecz zrobił to na tyle nieudanie, że YassirZabiri, który podbiegł, zabrał mu futbolówkę i skierował ją do siatki.
Potem bramki zdobywała już jednak tylko Blaugrana. Hat-tricka, wykorzystując drugą jedenastkę w tym spotkaniu, skompletował Raphinha, a po jednym trafieniu zaliczyli Yamal oraz GabrielJesus.
Blaugranie idzie w tym sezonie jak na razie jak z płatka. Po sześciu kolejkach hiszpańskiej ekstraklasy podopieczni HansiegoFlicka mają na koncie komplet zwycięstw. Co więcej, w Lidze Mistrzów rozbili też Feyenoord Rotterdam 5:1.
Kolejne spotkanie Barcelona rozegra już w sobotę. Wówczas Duma Katalonii na wyjeździe zmierzy się z Sevillą. (FT)