Pierwszy punkt był blisko. Minimalna porażka Jagiellonii
Jagiellonia Białystok przegrała mecz pierwszej kolejki fazy ligowej Ligi Europy z Olympiakosem 1:2. Po wyrównanej pierwszej połowie w drugiej goście tylko się bronili.
Pierwsze minuty spotkania przebiegały pod znakiem optycznej przewagi Olympiakosu, lecz nie przekładała się ona na konkretne sytuacje. Jagiellonia odpowiadała kontrami. Najpierw piłkarze Dumy Podlasia postraszyli w 19. minucie, gdy najpierw w słupek trafił Nik Prelec, a następnie do interwencji Stefana Ortegę zmusił Rodrigo Conceicao. Podopiecznym Adriana Siemieńca udało się strzelić minutę później. Tym razem nieudany wykop zaliczył Ortega. Piłkę przejął Conceicao, dograł do Preleca, a ten wystawił Kajetanowi Szmytowi, który uderzył nad źle ustawionym byłym bramkarzem Manchesteru City i wyprowadził Jagiellonię na prowadzenie.
Ukarani za nonszalancję
W kolejnych minutach słowem najlepiej charakteryzującym grę Jagi była nonszalancja wyrażająca się prostymi błędami w obronie. W 34. minucie po stracie bramkarza Sławomira Abramowicza przed stratą bramki Jagiellonię uratowała czujność Tarasa Romanczuka. W 42. minucie to Abramowicz uratował po strzale Armando Gonzaleza po błędzie Norberta Wojtuszka. W międzyczasie w 34. minucie Romanczuk oddał prosty dla Ortegi strzał głową. Ostatecznie w 34. minucie Olympiakos wyrównał po rzucie rożnym. Najpierw Abramowicz obronił strzał Panagiotisa Retsosa, a następnie piłkę do siatki wbił nieupilnowany Gonzalez. Pierwsza połowa zakończyła się remisem 1:1.
Rezerwowy zdecydował
Po przerwie Olympiakos całkowicie przejął inicjatywę, ale długo nie potrafił tego wykorzystać. W 59. minucie celny strzał obroniony przez Abramowicza oddał Silva. Ostatecznie Jagiellonia pękła w 84. minucie. Dośrodkowanie wykonał Remo Freuler, a strzałem głową Abramowicza pokonał Roman Yaremchuk, który pojawił się na boisku w 62. minucie. W doliczonym czasie gry w poprzeczkę bramki Jagi trafił Retsos. Jagiellonia nie była w stanie odpowiedzieć i przegrała to spotkanie.
4 komentarzy
najstarszy
najnowszyoceniany
zbyszek
16 września, 2026 23:00
mogl siemieniec zatextowac do arbitra
mariano
17 września, 2026 07:39
Szkoda.Bardzo duża liczba własnych prostych błędów. Jaga od trzech lat jest nasza najlepsza drużyna grająca i nie pękająca w pucharach. Dzięki Siemieńcowi.
Tomek
17 września, 2026 09:03
To co grała Jagiellonia to oczy bolały…w 2 połowie w każdej ofensywnej statystyce 0….45 minut głębokiej obrony i wybijania piłki…ohyda…
Zibi
17 września, 2026 09:11
W miarę upływu meczu to jednak Olympiakos był lepszym zespołem. Jagiellonia musi grać lepiej jak chce wygrywać albo remisować z takimi drużynami jak Olympiakos Pireus.
Boniek ocenił Lecha i Jagiellonię. Nie szczędził mocnych słów
Zbigniew Boniek dosadnie podsumował mecze Lecha i Jagiellonii w Europie. —Absolutnie nie mogę tego zrozumieć, dlaczego Jagiellonia i Lech dają prezenty rywalom w Europie w postaci łatwo traconych bramek po banalnych błędach — komentował na łamach Polsatu Sport, były prezes PZPN.
Nie tylko Lech i Jagiellonia. Tak spisali się Polacy w Lidze Europy i Lidze Konferencji
Za nami trzecia seria gier fazy zasadniczej w Lidze Europy oraz druga kolejka w Lidze Konferencji. Którzy Polacy mieli w czwartek powody do radości, a którzy schodzili z boiska z zwieszonymi głowami?
Timur Tutierow po meczu z Lechem: „Miałem gęsią skórkę”
Lech Poznań zremisował w czwartek z Sunderlandem 1:1 w meczu trzeciej kolejki fazy zasadniczej Ligi Europy. Rywalizacja w Wielkopolsce miała szczególny smak dla gracza przyjezdnych – Timura Tutierowa.
Adrian Siemieniec po meczu z Anderlechtem: „Pierwsze trafienie trochę wybiło nas z rytmu”
Jagiellonia Białystok przegrała z RSC Anderlecht 0:3 w trzeciej serii gier Ligi Europy. Podobnie jak w meczu z Olympiakosem Pireus, spory wpływ na wynik miały błędy i niezrozumiałe decyzje piłkarzy z Podlasia.
mogl siemieniec zatextowac do arbitra
Szkoda.Bardzo duża liczba własnych prostych błędów. Jaga od trzech lat jest nasza najlepsza drużyna grająca i nie pękająca w pucharach. Dzięki Siemieńcowi.
To co grała Jagiellonia to oczy bolały…w 2 połowie w każdej ofensywnej statystyce 0….45 minut głębokiej obrony i wybijania piłki…ohyda…
W miarę upływu meczu to jednak Olympiakos był lepszym zespołem. Jagiellonia musi grać lepiej jak chce wygrywać albo remisować z takimi drużynami jak Olympiakos Pireus.