Maciej Ambrosiewicz nie pozostawał zbyt długo bez klubu. Kilka dni po rozstaniu się z Wisłą Płock, pomocnik związał się kontraktem z Zagłębiem Sosnowiec.
22-latek trafił do Płocka w lecie minionego roku, jednak nie udało mu się tam zrobić wielkiej kariery. Na wszystkich frontach rozegrał on 26 meczów, a podczas obecnego sezonu w ogóle nie cieszył się zaufaniem Radosława Sobolewskiego i na boisku pojawił się dwukrotnie, gromadząc łączną liczbę czterech minut na swoim koncie.
Nic więc dziwnego, że najlepszym rozwiązaniem dla obu zainteresowanych stron był rozstanie, do którego doszło przed kilkoma dniami.
Ambrosiewicz nie szukał jednak zbyt długo nowego klubu i we wtorek złożył podpis pod kontraktem z pierwszoligowym Zagłębiem Sosnowiec. Umowa została zawarta na okres 2,5 roku.
– Cieszę się, że podpisałem kontrakt z Zagłębiem, chcę pomóc drużynie, by wyniki zdecydowanie się poprawiły. Chcę pomóc też sobie, by zwiększyć liczbę minut i meczów moich, gdyż ostatnio było ich mniej. Myślę, że będzie to korzystne – na pierwszym miejscu dla zespołu, i dla mnie – powiedział piłkarz.
– Byłem wolnym zawodnikiem, a Zagłębie szybko zaoferowało mi kontrakt. Chcę teraz podziękować klubowi swoją dobrą grą na boisku, po prostu odwdzięczyć się. 11 stycznia zaczynamy przygotowania do rundy wiosennej i wówczas spotkam się z trenerem Kazimierzem Moskalem. To znana postać w naszej piłce, moim zdaniem bardzo dobry trener – dodał.
⚽ Pierwszym nabytkiem @zaglebie_eu w przerwie zimowej został Maciej Ambrosiewicz.
???? 22-letni pomocnik podpisał 2⃣,5⃣-letni kontrakt.
????️ – Byłem wolnym zawodnikiem i Zagłębie zaoferowało mi kontrakt – mówi „Ambro”.
Lechia Gdańsk przechodzi trudny okres po spadku z PKO BP Ekstraklasy. Wygląda jednak na to, że klub może zostać wzmocniony dużymi pieniędzmi za jednego ze swoich piłkarzy.
Grzegorz Koprukowiak: W futbolu musisz być fanatykiem
– Jeśli marzysz o pracy w skautingu, musisz być fanatykiem futbolu. Jako licealista, nie mając jeszcze prawa jazdy, potrafiłem wybrać się busem na drugi koniec Polski, żeby obejrzeć mecz juniorów młodszych i zanotować kilka nazwisk. Innym razem pojechałem spotkać się z trenerem NBA Dickiem Helmem, żeby opowiedział mi o sposobach atakowania i gry bez piłki w swojej dyscyplinie. Obecnie potrafię wstać o piątej rano, żeby jeszcze raz obejrzeć danego zawodnika i upewnić się, że dobrze go oceniłem – opowiada w rozmowie z „PN” Grzegorz Koprukowiak, który przez ostatni rok odpowiadał za politykę transferową Odry Opole.
Kolejny piłkarz żąda odejścia z Lechii! Urfer stawia sprawę jasno
Bohdan Wjunnyk jest chętny na przenosiny do zdobywcy pucharu Portugalii, czyli SCU Torreense. W tym momencie jednak do przeprowadzenia transakcji brakuje zgody właściciela Lechii.