– Potraktowaliśmy ten mecz bardzo poważnie. Chcemy wygrać tyle meczów i zdobyć tyle trofeów, ile to jest możliwe – przekonywał trener krakowskiej Wisły, Robert Maaskant po tym, jak jego podopieczni tylko zremisowali z Podbeskidziem Bielsko – Biała i odpadli z dalszych rozgrywek Pucharu Polski.
– Przyjęliśmy ofensywny styl gry, wiedzieliśmy, że potrzebujemy dwóch bramek, aby przejść dalej. W trakcie pierwszych 12 minut Podbeskidzie grało bardzo ostro i agresywnie, później przejęliśmy kontrolę nad meczem i wydawało się, że nie będzie to dla nas trudne zadanie – dodał.
– Zaskoczyło mnie, gdy tuż po przeprowadzeniu zmian sędzia dyktował rzuty wolne, po których rywal zdobywał bramki. My tworzyliśmy kolejne okazje i mieliśmy swoje szanse. Jestem zły na swoich zawodników, ponieważ przegapili możliwość zdobycia trofeum. Chcę mocno skomplementować Podbeskidzie. Pokazali prawdziwy charakter. Wygrana im się należy, bo wygrali z liderem Ekstraklasy – przyznał Holender.
Holenderski szkoleniowiec nie uważa, by zgubna okazała się zbytnia pewność siebie czy wręcz pycha. – Zawsze jestem pewny siebie. To normalne, gdy pracuje się w jednej z najlepszych drużyn w Polsce. Prowadzimy w rozgrywkach i powinniśmy byli pokonać zespół z niższej ligi.
Michał Żewłakow uchylił na antenie „Kanału Sportowego” rąbka tajemnicy, zdradzając, że w przeszłości istniał temat pracy Marka Papszuna w Olympiakosie Pireus.
Piłkarz Pogoni powinien zostać powołany do kadry? Haditaghi nie ma wątpliwości
Piłkarskie przestępstwo – takim określeniem właściciel Pogoni określił możliwy brak powołania Patryka Dziczka na zbliżające się zgrupowanie reprezentacji Polski.
Kontrowersja z meczu Raków – Zagłębie wyjaśniona. Kolegium Sędziów PZPN wydało komunikat
Nie milkną echa wtorkowego, zaległego spotkania 3. kolejki PKO Bank Polski Ekstraklasy pomiędzy Rakowem Częstochowa a Zagłębiem Lubin. Kolegium Sędziów PZPN wydało komunikat, w którym odniosło się do jednej z kontrowersyjnych decyzji sędziego Daniela Stefańskiego.
Przewodniczący Kolegium Sędziów tłumaczy się w sprawie afery! Dowiedział się po 39 dniach?
Piłkarska Polska wciąż żyje aferą wywołaną SMS-em Adriana Siemieńca do jednego z arbitrów w końcówce ubiegłego sezonu. Głos w sprawie postanowił zabrać Przewodniczący Kolegium Sędziów PZPN.