Igor Lewczuk jest przykładem na to, że nie ma co obniżać sobie poprzeczki. Obecny obrońca Bordeaux nie spodziewał się, że przyjdzie mu zagrać w jednej z czołowych europejskich lig.
Igor Lewczuk przeżywa najlepszy czas w swojej karierze
Ostatnim klubem defensora w Polsce była Legia Warszawy. Do stolicy Lewczuk trafił z Zawiszy Bydgoszcz. Przenosiny do Francji były dla niego nie lada zaskoczeniem.
– Nie spodziewałem się tego, a jeśli na to liczyłem – to raczej kiedyś niż teraz. Trzy lata temu, jeszcze w Zawiszy, półżartem powiedziałem: „Wyjadę tylko pod warunkiem, że przebiję numery”. Byłem przed transferem do Legii, z Zawiszy mogłem trafić najwyżej na Cypr albo do Grecji. Zresztą, ofertą ze stolicy też byłem zaskoczony, więc teraz tym bardziej – mówi Lewczuk, cytowany przez „eurosport.onet.pl”.
Na podjęcie decyzji o przenosinach do Bordeaux obrońca miał tylko trzy godziny. Dziś nie niczego nie żałuje. – Tylko w pierwszym meczu po transferze siedziałem na ławce. Nie jest źle, biorąc pod uwagę, że nie mówię po francusku – kończy Lewczuk.
W najbliższej kolejce Ligue 1 Bordeaux zmierzy się na wyjeździe ze Stade Rannais. Zawodnikiem tego klubu jest Kamil Grosicki.
Lewandowski o sprzeczce z De Paulem. „Nie pozwolę na brak szacunku wobec swojej ojczyzny”
Podczas niedawnego spotkania pomiędzy Chicago Fire a Interem Miami Rodrigo de Paul wdał się w sprzeczkę z Robertem Lewandowskim, co uchwyciły kamery. W rozmowie z portalem "WP Sportowe Fakty" kapitan reprezentacji Polski zdradził kulisy tego zajścia.