Trudno jest jednoznacznie ocenić zawodników Legii Warszawa po spotkaniu z NK Celje. „Wojskowi” sprawiali lepsze wrażenie od Słoweńców, stworzyli sobie więcej sytuacji do zdobycia bramki, lecz w drugiej połowie na przestrzeni kilku minut otrzymali dwa ciosy i wracają do Polski na tarczy.
Kacper Tobiasz – 2,5. Wydaje się, że mógł zrobić o wiele więcej przy pierwszym golu dla Słoweńców. Może mieć do siebie sporo pretensji za to, jak zachował się, gdy piłka przeleciała mu między nogami i wpadła do bramki po strzale Nikity Iosifowa.
OBROŃCY
Paweł Wszołek – 3,5. Kilkukrotnie bardzo fajnie podłączał się do akcji ofensywnych, szarżując prawą flanką. Jeśli chodzi o defensywę, również nie można się w jego przypadku raczej do niczego przyczepić. Sęk w tym, że jego starania zdały się finalnie na nic.
Radovan Pankov – 3,5. Szef bloku obronnego Legii. Niemal bezbłędny pod własną bramką. Kilkukrotnie nieźle rozgrywał futbolówkę, rozpoczynając akcje warszawian. Nie był zamieszany w sytuacje, po których podopieczni Inakiego Astiza tracili bramki.
Steve Kapuadi – 2,5. Razem z Radovanem Pankovem stworzył w czwartek duet, na który napastnicy Słoweńców do pewnego momentu nie potrafili znaleźć sposobu. Popełnił jednak spory błąd przy drugim golu dla Celje, nie najlepiej wybijając futbolówkę. Szkoda, bo to nie był zły mecz w jego wykonaniu.
Ruben Vinagre – 2,5. Szczególnie w pierwszej połowie był nieco mniej aktywny niż Paweł Wszołek. W ofensywie przyzwyczaił jednak do tego, że zazwyczaj prezentuje się przyzwoicie. Znów przydarzył mu się jednak błąd pod własną bramką – nie nadążył za oponentem w akcji, po której Celje wyszło na prowadzenie. To duży kamyk do jego ogródka.
POMOCNICY
Bartosz Kapustka – 3. Nieźle regulował tempo gry warszawian. Zaliczył asystę przy trafieniu Kacpra Urbańskiego. Fajerwerków nie było, ale w sumie nie ma się do niego o co szczególnie przyczepić.
Rafał Augustyniak – 3,5. Naprawdę dobrze spisywał się w destrukcji, zaliczając kilka ważnych przechwytów i odbiorów. Starał się również w miarę możliwości podłączać do akcji ofensywnych. Trudno nie odnieść wrażenia, że w ostatnich tygodniach zyskał drugie życie.
Kacper Urbański – 4. Od pierwszej minuty widać było, że ma dobry dzień. Inaki Astiz postawił na niego tym razem w środku pola, a nie na skrzydle, co okazało się zdecydowanie trafionym posunięciem. Znów miał kilka przebłysków, gdzie widać było, że to piłkarz, który ostatnie lata spędził w nieco innym futbolowym świecie, choć stać go bez wątpienia na jeszcze więcej. W 17. minucie pokonał golkipera gospodarzy, wyprowadzając „Wojskowych” na prowadzenie. W drugiej połowie dwukrotnie był bliski skompletowania dubletu, dlatego może pluć sobie w brodę.
NAPASTNICY
Ermal Krasniqi – 4. Najjaśniejsza postać ataku „Wojskowych”. Wreszcie znajduje się na fali wznoszącej – jego forma z tygodnia na tydzień rośnie. Na dobre zdecydowanie wyszło mu przesunięcie z lewego na prawe skrzydło. Napędził akcję bramkową, po której warszawianie objęli prowadzenie za sprawą Kacpra Urbańskiego. To był naprawdę dobry występ Kosowianina.
Antonio Colak – 3. Zaprezentował się na pewno lepiej niż Mileta Rajović w poprzednich meczach zespołu z Łazienkowskiej. W poprzednich tygodniach drapaliśmy się po głowie, dlaczego Duńczyk otrzymuje kolejne szanse, wyglądając w zespole jak ciało obce, a Colak został odstawiony nieco na boczny tor. Doszedł do kilku niezłych okazji do oddania uderzenia. Oczekiwalibyśmy od niego jednak więcej. Napastnicy Legii nadal nie gwarantują trafień.
Petar Stojanović – 3,5. Grał na dużym luzie. Nie tracił piłki, miał sporo wygranych pojedynków, angażował się działania obronne, wspomagając Rubena Vinagre. Spisał się całkiem przyzwoicie, ale konkretów tym razem nie dowiózł.
ZMIENNICY
Mileta Rajović, Wojciech Urbański, Juergen Elitim, Kacper Chodyna, Jakub Żewłakow – bez oceny. Grali zbyt krótko.
Angielsko-hiszpański finał. W rewanżach LKE bez zmian
Crystal Palace i Rayo Vallecano zagrają w finale Ligi Konferencji. Oba zespoły potwierdziły wyższość nad swoimi rywalami i po dwóch zwycięstwach zameldowały się w finale.
Szachtar Doniec doprowadził do remisu 1:1 w 34. minucie meczu z Crystal Palace. Techniczne uderzenie oddał Eguinaldo. W dwumeczu dwubramkową przewagę utrzymuje angielska ekipa.
Orły fruną do Lipska. Ambitny Szachtar nie sprostał w Krakowie Crystal Palace
Bez mała 30 tysięcy widzów na trybunach Stadionu Wisły, mimo chłodu, nie mogło narzekać. Po dobrym meczu Crystal Palace pokonał w półfinale Ligi Konferencji Szachtar Donieck 3:1 i jest o krok od pierwszego w historii tego klubu awansu do finału europejskiego pucharu.
Crystal Palace bliżej finału Ligi Konferencji. Orły pokonały Szachtar Donieck [WIDEO]
Stadion Wisły Kraków był w czwartkowy wieczór obiektem zmagań jednego z półfinałów Ligi Konferencji. Rozgrywający domowe spotkania w stolicy Małopolski Szachtar Donieck zmuszony był uznać wyższość Crystal Palace.