Manchester United nie dał żadnych szans Betisowi Sewilla. Czerwone Diabły wygrały na Old Trafford aż 5:1 i praktycznie rozstrzygnęły sprawę awansu do ćwierćfinału Ligi Europy już w pierwszym meczu.
Mecz od początku układał się po myśli gospodarzy. Manchester wyszedł na prowadzenie już w 6. minucie za sprawą Marcusa Rashforda. Jeszcze przed przerwą goście z Andaluzji – a konkretnie Ayoze Perez – doprowadzili do wyrównania.
Druga połowa należała już jednak tylko i wyłącznie do Czerwonych Diabłów. Po przerwie byliśmy świadkami różnicy klas i jednostronnego widowiska. Antony, Bruno Fernandes, a na sam koniec wynik spotkania ustalił Wout Weghorst.
United sprawę awansu do ćwierćfinału rozstrzygnęło już w pierwszym meczu. Wynik 4:1 sprawia, że tylko cud i niewyobrażalna katastrofa w rewanżu w Sewilli mogłyby odebrać podopiecznym Erika ten Haga przepustkę do 1/4 finału.
W następnej edycji Ligi Europy udział weźmie drużyna z drugiej ligi portugalskiej. Podobne sytuacje zdarzają się bardzo rzadko, zwłaszcza współcześnie.
Emery po raz piąty, Cash po raz pierwszy! Cud w Stambule się nie zdarzył
Unai Emery prawdziwie jest specjalistą od wygrywania finałów Ligi Europy. Zrobił to już po raz piąty, a prowadzona przez niego Aston Villa, na oczach księcia Williama, po 44 latach znów wniosła europejski puchar. Dołożył do tego cegiełkę i Matty Cash, choć gwiazdą finału reprezentant Polski nie był.