Pojedynek Sevilli z PSV wydawał się jednym z ciekawszych starć w rundzie play-off Ligi Europy. Po pierwszym meczu kwestia awansu jest już jednak praktycznie przesądzona. Drużyna z Andaluzji zanotował wysokie zwycięstwo.
Podopieczni Jorge Sampaoliego pokonali PSV 3:0. Los Nervionenses na prowadzenie wyszli dość późno, bo dopiero w doliczonym czasie gry do pierwszej połowy. Wówczas gola strzelił Youssef En Nesyri. Marokańczyk wykorzystał podanie Jesusa Navasa. Świetny występ zaliczył Lucas Ocampos, który w drugiej połowie miał udział przy obu zdobytych bramkach dla swojej drużyny. W 50. minucie sam przechytrzył bramkarza Waltera Beniteza, a pięć minut później asystował przy trafieniu Nemanji Gudelja.
PSV, mimo kilku sytuacji i niezłego potencjału ofensywnego w zespole, nie potrafiło przeciwstawić się dobrze zorganizowanej drużynie Sevilli. Za tydzień rewanż w Eindhoven, ale wydaje się, że Hiszpanie mogą powoli świętować awans do kolejnej rundy. W futbolu niczego nie można być pewnym, lecz piłkarze Ruuda van Nistelrooya mają niezwykle trudne zadanie, aby wrócić do gry i spróbować pokonać rywala z Andaluzji.
W następnej edycji Ligi Europy udział weźmie drużyna z drugiej ligi portugalskiej. Podobne sytuacje zdarzają się bardzo rzadko, zwłaszcza współcześnie.
Emery po raz piąty, Cash po raz pierwszy! Cud w Stambule się nie zdarzył
Unai Emery prawdziwie jest specjalistą od wygrywania finałów Ligi Europy. Zrobił to już po raz piąty, a prowadzona przez niego Aston Villa, na oczach księcia Williama, po 44 latach znów wniosła europejski puchar. Dołożył do tego cegiełkę i Matty Cash, choć gwiazdą finału reprezentant Polski nie był.