AS Roma pokonała 2:0 Real Sociedad w pierwszym meczu 1/8 finału Ligi Europy. Całe spotkanie na ławce rezerwowych spędził Nicola Zalewski.
Mecz od samego początku układał się po myśli piłkarzy z wiecznego miasta. Rzymianie objęli prowadzenie już pierwszym kwadransie. W 13. minucie Stephan El Shaarawy wyprowadził ich na prowadzenie.
W kolejnych minutach utrzymywała się minimalna przewaga bramkowa podopiecznych Jose Mourinho. Dopiero w końcówce przypieczętowali zwycięstwo. W 87. minucie ostateczny wynik ustalił Marash Kumbulla.
Giallorossi przed rewanżem, który odbędzie się za tydzień 16 marca na Reale Arena w San Sebastian, są w komfortowej sytuacji. Można wręcz pokusić się o stwierdzenie, że jedną nogą są już w ćwierćfinale, choć wynik 2:0 z pierwszego meczu nie gwarantuje jeszcze gry w 1/4 finału.
Spotkanie na Stadio Olimpico z perspektywy ławki rezerwowych oglądał Nicola Zalewski. Trener Mourinho postanowił dokonać roszady personalnej w składzie i dał odpocząć reprezentantowi Polski.
W następnej edycji Ligi Europy udział weźmie drużyna z drugiej ligi portugalskiej. Podobne sytuacje zdarzają się bardzo rzadko, zwłaszcza współcześnie.
Emery po raz piąty, Cash po raz pierwszy! Cud w Stambule się nie zdarzył
Unai Emery prawdziwie jest specjalistą od wygrywania finałów Ligi Europy. Zrobił to już po raz piąty, a prowadzona przez niego Aston Villa, na oczach księcia Williama, po 44 latach znów wniosła europejski puchar. Dołożył do tego cegiełkę i Matty Cash, choć gwiazdą finału reprezentant Polski nie był.