AS Monaco udanie rozpoczęło wiosenne zmagania w europejskich pucharach. Francuska drużyna pokonała na wyjeździe Bayer Leverkusen w pierwszym starciu 1/16 finału Ligi Europy.
AS Monaco w ostatnim momencie wyszarpało zwycięstwo w Leverkusen. Drużyna z Księstwa Monako wygrała z Bayerem 3:2.
Pierwsza część spotkania była pechowa dla gospodarzy. Już w 9. minucie Lukas Hradecky skierował piłkę do własnej siatki. Samobój bramkarza Bayeru był jedynym trafieniem do przerwy w tym spotkaniu.
Worek z bramkami całkowicie rozwiązał się po przerwie. Bayer wyrównał i wyszedł na prowadzenie po trafieniach odpowiednio Moussy Diaby i Floriana Wirtza. W 74. minucie Krepin Diatta wyrównał wynik meczu.
W Leverkusen pachniało remisem, jednak w doliczonym czasie spotkania Axel Disasi zdołał zmieścić piłkę w siatce i ustanowić wynik spotkania na 3:2.
Za tydzień obie drużyny spotkają się na Stadionie Ludwika II w Monako. Nieco większe szanse na awans będą mieli gospodarze nadchodzącego spotkania, jednak w tym zestawieniu nic nie jest przesądzone.
W następnej edycji Ligi Europy udział weźmie drużyna z drugiej ligi portugalskiej. Podobne sytuacje zdarzają się bardzo rzadko, zwłaszcza współcześnie.
Emery po raz piąty, Cash po raz pierwszy! Cud w Stambule się nie zdarzył
Unai Emery prawdziwie jest specjalistą od wygrywania finałów Ligi Europy. Zrobił to już po raz piąty, a prowadzona przez niego Aston Villa, na oczach księcia Williama, po 44 latach znów wniosła europejski puchar. Dołożył do tego cegiełkę i Matty Cash, choć gwiazdą finału reprezentant Polski nie był.