Dzisiaj rozegrane zostały pierwsze spotkania półfinałowe w Lidze Europy. W jednym z nich Manchester United podejmował Romę.
W ćwierćfinałach tych rozgrywek Manchester United bez najmniejszych problemów poradził sobie z Granadą wygrywając dwa spotkania po 2:0. Z kolei AS Roma po bardzo zaciętej rywalizacji ograła Ajax Amsterdam.
W dzisiejszym meczu nie zabrakło emocji. Już od pierwszych minut obydwie strony były bardzo zdeterminowane w ofensywie.
W 9. minucie Bruno Fernandes po bardzo ładnej akcji znalazł się w sytuacji sam na sam, której nie mógł zmarnować.
Odpowiedź ze strony gości przyszła bardzo szybko, bo zaledwie sześć minut później. Lorenzo Pellegrini wykonywał rzut karny, który bardzo precyzyjnym uderzeniem nie dał najmniejszych szans na dobrą interwencję bramkarzowi Manchesteru United.
To nie był koniec strzelania w tej części gry. W 34. minucie Edin Dżeko zachował się bardzo dobrze w polu karnym Manchesteru United zdobywając bramkę na 2:1 dla Romy z bliskiej odległości.
Od początku drugiej części gry swój koncert gry rozpoczął Cavani. Urugwajczyk oddał bardzo mocne uderzenie w samo okienko bramki Romy.
Kwadrans później ten sam zawodnik odnalazł się świetnie w polu karnym Romy dobijając uderzenie jednego ze swoich kolegów.
Sytuacja Manchesteru United zrobiła się jeszcze lepsza w 71. minucie. Fernandes wówczas wykorzystał rzut karny zdobywając bramkę na 4:2.
W kolejnych minutach trwała dalsza część egzekucji w wykonaniu Manchesteru United. W 75. minucie Paul Pogba wykorzystał kolejne błędy defensywy Romy zdobywając bramkę głową na 5:2.
Ostatecznie Manchester United odniósł pewne zwycięstwo 6:2 i jest jedną nogą w finale Ligi Europy.
W następnej edycji Ligi Europy udział weźmie drużyna z drugiej ligi portugalskiej. Podobne sytuacje zdarzają się bardzo rzadko, zwłaszcza współcześnie.
Emery po raz piąty, Cash po raz pierwszy! Cud w Stambule się nie zdarzył
Unai Emery prawdziwie jest specjalistą od wygrywania finałów Ligi Europy. Zrobił to już po raz piąty, a prowadzona przez niego Aston Villa, na oczach księcia Williama, po 44 latach znów wniosła europejski puchar. Dołożył do tego cegiełkę i Matty Cash, choć gwiazdą finału reprezentant Polski nie był.