Stary, ale krzepki kontynent. Europa na nowo monopolizuje mistrzostwa świata
Reszta świata ma w grze o najcenniejsze piłkarskie trofeum już tylko jednego reprezentanta. Na decydujących etapach mundial ponownie przybrał kształt mistrzostw Europy z gościnnym udziałem przedstawicieli innych kontynentów.
Nie tylko na podstawie turnieju sprzed trzech i pół roku, ale także jakości prezentowanej w poprzednich rundach Maroko mogło mieć nadzieję, że ponownie znajdzie się w strefie medalowej. Na Francję to jednak stanowczo za mało. Marzenia drużyny Mohameda Ouahbiego zostały bezlitośnie zdeptane przez Kyliana Mbappe i spółkę, co potwierdziło, że najlepszy obecnie zespół Afryki od czołowej europejskiej reprezentacji dzieli różnica klas. Zresztą dotyczy to przedstawicieli wszystkich kontynentów. Europa znów ucieka reszcie globu, a realne konkurowanie z nią w warunkach turniejowych ogranicza się jedynie do pojedynczych przypadków – na przykład Argentyny i Maroka podczas trwającej imprezy.
Podczas mistrzostw świata 2026 Kylian Mbappe strzelił już sześć goli rywalom spoza Europy (Foto IMAGO/PressFocus).
BRAZYLIJSKI FENOMEN
To już dwunasty mundial, na którym szczebel 1/4 finału osiągnęło przynajmniej sześciu reprezentantów Starego Kontynentu. Zdarzył się nawet turniej, gdy drużyny z Europy stanowiły komplet ćwierćfinalistów, jednak w 1934 roku świat był zupełnie inny także pod względem logistyki, w związku z czym do Włoch dotarła bardzo skromna delegacja pozostałych kontynentów – wszystkie cztery drużyny już po pierwszej rundzie organizowały wyprawę powrotną.
Siedem europejskich zespołów znalazło się w najlepszej ósemce w 1958 oraz w 1994 roku. Fenomenem jest, iż jedynym przedstawicielem innych części świata była Brazylia i w obu przypadkach to ona sięgała po mistrzostwo.
8
Reprezentacja Francji po raz ósmy osiągnęła poziom półfinału mistrzostw świata. Pod wodzą Didiera Deschampsa dokonała tego na trzecim turnieju z rzędu.
SŁABOŚĆ W CUDZYSŁOWIE
Szóstka ćwierćfinalistów z Europy zasługuje na miano mundialowego standardu, chociaż w XXI wieku taka sytuacja ma miejsce dopiero po raz trzeci. Stary Kontynent odzyskuje dawną werwę, bowiem w najnowszej historii zdarzyło mu się kilka słabszych turniejów. Przy czym w tym miejscu niezbędny jest cudzysłów: na przykład w 2010 roku do 1/4 finału dotarły tylko trzy europejskie drużyny, za to w całości obsadziły podium. Cztery lata później stanowiły połowę ćwierćfinałowego grona, tak samo było na imprezie w Korei Południowej i Japonii.
Argentyńczycy po raz piąty w bieżącym stuleciu zagrają w ćwierćfinale mundialu. Ich skuteczność w pokonywaniu tego szczebla wynosi 50 procent (foto: Huang Zongzhi/Xinhua/PressFocus).
PRYMAT TRANSOCEANICZNY
Już wiadomo, że półfinały MŚ 2026 przynajmniej w trzech czwartych zostaną obsadzone przez Stary Kontynent. Również to należy uznać za mundialową prawidłowość, gdyż tylko siedem razy w strefie medalowej meldowały się mniej niż trzy europejskie zespoły. Z trendu wyłamały się turnieje w 1930 (trzeba brać poprawkę na koszty podróży w obliczu światowego kryzysu gospodarczego), 1962, 1970, 1978, 2002, 2014 oraz 2022 roku. Znamienne, że wszystkie powyższe edycje były organizowane poza Europą.
Aktualne zmagania też odbywają się tysiące kilometrów od Starego Kontynentu, a mimo to prym wiodą jego przedstawiciele. Europejska dominacja najwidoczniej pokonała już bariery geograficzne.
Reprezentacja Algierii bez selekcjonera, choć przed mundialem przedłużyła z nim kontrakt
Vladimir Petković przestał pełnić funkcję selekcjonera reprezentacji Algierii – poinformowała tamtejsza federacja piłkarska na swojej stronie internetowej.
Mundialowy bohater afrykańskiej reprezentacji zaprezentowany przez nowy klub
Bramkarz reprezentacji Republiki Zielonego Przylądka – Vozinha znalazł nowy klub. Doświadczony golkiper został zaprezentowany jako nowy golkiper chilijskiego Colo Colo.
Nie tylko UEFA. Kolejna konfederacja krytycznie nastawiona do pomysłu FIFA
Pomysł FIFA, by sprzedać 30 procent praw do piłkarskich mistrzostw świata spółce Thrive Eternal spotyka się z coraz większym oporem. Po mocnym głosie płynącym ze strony UEFA, wątpliwości przedstawiła także kolejna konfederacja.