Juventus gra dalej w rozgrywkach Ligi Europy! „Stara Dama” pokonała w rewanżu Nantes 3:0. Bohaterem spotkania został Angel Di Maria, który popisał się strzeleckim hat-trickiem.
Pierwszy mecz obu drużyn zakończył się remisem 1:1, przez co kwestia awansu do kolejnej rundy była w pełni otwarta. Co więcej, niektórzy faworyzowali nawet Nantes, ponieważ Juventus miał spore ciężary na własnym stadionie, to rewanż na Stade de la Beaujoire nie zapowiadał się łatwo.
Nic bardziej mylnego. Spotkanie zaczęło się idealnie po myśli Juventusu. Już w 5. minucie spotkania Włosi objęli prowadzenie po fenomenalnym trafieniu Angela Di Marii. Argentyńczyk efektownie wkręcił piłkę do siatki z dalszej odległości i dał prowadzenie Juventusowi. Trafienie doświadczonego piłkarza na pewno znajdzie się w gronie faworytów do najlepszej bramki tej edycji Ligi Europy.
Problemy gospodarzy piętrzyły się w pierwszej połowie. W 18. minucie Nicolas Pallois zagrał piłkę ręką tuż przed własną bramką, przez co sędzia spotkania pokazał mu czerwoną kartkę. Di Maria podszedł do jedenastki i pewnie wykorzystał szansę.
W przekroju całego spotkania Juventus grał pewnie i miał wyraźną przewagę, która najmocniej była zauważalna w drugiej części meczu. W 78. minucie Angel Di Maria wykorzystał podanie Dusana Vlahovicia i było to nokautujące uderzenie.
Juventus awansował do 1/8 finału Ligi Europy i już lada moment pozna kolejnego rywala.
W następnej edycji Ligi Europy udział weźmie drużyna z drugiej ligi portugalskiej. Podobne sytuacje zdarzają się bardzo rzadko, zwłaszcza współcześnie.
Emery po raz piąty, Cash po raz pierwszy! Cud w Stambule się nie zdarzył
Unai Emery prawdziwie jest specjalistą od wygrywania finałów Ligi Europy. Zrobił to już po raz piąty, a prowadzona przez niego Aston Villa, na oczach księcia Williama, po 44 latach znów wniosła europejski puchar. Dołożył do tego cegiełkę i Matty Cash, choć gwiazdą finału reprezentant Polski nie był.